Category Archives: Bali + Lombok + Gili

Gili Trawangan – nie taka wcale imprezowa!

Gili T, czyli Trawangan, była jedną z trzech Gili, z wizyty na której byłam skłonna bez żalu zrezygnować. Popularna głównie wśród młodych backpackerów z Wysp Brytyjskich czy Niemiec, ma opinię najbardziej imprezowej. Pech chciał, że mój towarzysz podróży upierał się, aby właśnie tam popłynąć. Tym razem musiałam pójść na kompromis, ale, ku mojemu zaskoczeniu, wcale nie było tak źle!

Jak dostać się na wyspy Gili?

Trzy wysepki położone u wybrzeży Lomboku swoją popularność zawdzięczają głównie bliskości Bali i Lomboku i dobrym między nimi połączeniom. Opcji dostania się na nie jest kilka, i znacznie różnią się cenowo i czasowo.

Gili Meno – dla zakochanych i samotników

Normalnie zaliczam się do tej drugiej grupy, a tym razem w dodatku pojechałam na wakacje w parze, więc Meno byłam bardzo ciekawa. Czułam, że spośród trzech Gili to ta spodoba mi się najbardziej. Cóż, na pewno można jej przyznać tytuł najspokojniejszej, ale dla reszty zachwytów usłyszanych od znajomych przed wyjazdem nie znalazłam wytłumaczenia…

Gili Air – dla każdego coś miłego!

Na Air trafiliśmy przypadkiem, ale niespodziewanie stała się moją ulubioną z trzech odwiedzonych Gili*. Planowaliśmy z Bangsal płynąć prosto na Meno i tam zrobić sobie bazę wypadową na pozostałe wysepki, jednak okazało się, że łódka była tylko jedna, rano, a na kolejną trzeba czekać kilka godzin. Za kilka minut odpływały za to inne – na Air i Trawangan. Decyzja była prosta. No dobra, spędzimy na Air kilka godzin i popołudniu przemieścimy się na Meno. Już na miejscu postanowiliśmy jednak dać jej szansę i zostać choć jedną noc. Teraz żałuję, że tak krótko!

Lombok – najpiękniejsze plaże

Odwiedziliśmy kilka plaż znanych jako najpiękniejsze na wyspie. Wszystkie w jej południowej części, maksymalnie godzinę jazdy od Kuty, w której najłatwiej o tani nocleg.

Bali deszczową porą

Z wszystkich wysp świata Bali ma chyba najlepszych speców od marketingu – dla wielu jest synonimem raju, najlepiej by tak rzucić wszystko i się tu przeprowadzić. Ja „wyspę bogów” po raz pierwszy odwiedziłam w samym środku pory deszczowej.