Category Archives: Jawa

Więc chodź, pomaluj mój świat: sztuka uliczna w Yogyakarcie – cz. I

W Jogji, kulturalnej stolicy Indonezji, gdzie sztuka tradycyjna przeplata się z nowoczesną, i która jest domem dla wielu artystów różnej maści, również na ulicach znajdziemy mnóstwo artystycznych wstawek. Obok malezyjskiego Georgetown (w którym poza muralami wcale nie ma tak wiele sztuki) to Yogyakarta zwana jest azjatycką stolicą street artu.

W oparach siarki – Ijen

Kolejna już wspinaczka pod osłoną nocy. Podróżując po Jawie ciężko się wysypiać! Warto jednak znów zarwać nockę, aby w kłębach dymu wydostającego się z głębi Ziemi podziwiać niebieskie płomienie, a potem wschód słońca nad jeziorem siarkowym.

Sukamade – noc, ocean i żółwie jaja

Jawa to nie tylko świątynie i wulkany. Są tu przepiękne plaże, na które mało który turysta dociera. Jedną z nich, na wschodzie wyspy, upodobały sobie żółwice, które składają tu jaja KAŻDEJ nocy roku! Oprócz tej i kilku innych naprawdę zachwycających plaż odkryłam tu chyba najbardziej zadbaną i czystą wioskę jaką Indonezja widziała :)

Malang – najprzyjemniejsze z jawajskich miast?

Miasta na Jawie nie grzeszą urodą. Potwierdzi to każdy, kto tu był. Najlepiej uciekać z nich jak najszybciej do tego, co najlepsze ma do zaoferowania Indonezja – plaż, wulkanów i innych cudów natury. Malang miał być wyjątkiem – ma opinię najspokojniejszego z tych wielkich, a ja, zaciekawiona, postanowiłam sprawdzić, czy którekolwiek z indonezyjskich miast faktycznie może się podobać. Co z tego wynikło?

Wulkan Bromo + jak tam dotrzeć

Wznoszący się majestatycznie na równinie Parku Narodowego Bromo-Semeru-Tengger, dymiący niemal bez przerwy wulkan to bez wątpienia jedno z najpiękniejszych miejsc Indonezji. A że na dodatek leży na środku jej najbardziej zatłoczonej wyspy, nie ma się co dziwić, że okolica jest pełna turystów. ALE, i ten widok można mieć prawie na wyłączność! Jak tam dojechać i uniknąć tłumu lokalnych wycieczkowiczów?

Krajobraz po wybuchu wulkanu

Prawie każdy odwiedzający Indonezję wspina się na jakiś wulkan. Bromo, Agung, Rinjani czy w końcu Merapi. A mieliście kiedyś okazję zobaczyć, jak przygnębiająco wygląda wioska zniszczona przez jego wybuch? Na mnie wymarła osada w pobliżu Kaliurang zrobiła o wiele większe wrażenie niż włoskie Pompeje, głównie dlatego, że to bardzo świeża historia i ubarwiona lokalnymi wierzeniami. A na dokładkę trochę zdjęć z Yogyakarty przykrytej wulkanicznym pyłem po wybuchu Kelud w lutym tego roku.

Moja Dżogdża

Odkąd pierwszy raz postawiłam stopę na azjatyckiej ziemi, myślałam o tym, jakby to zrobić, żeby tu choć chwilę pomieszkać, a nie tylko być turystką. W końcu się udało. W miejscu dość przypadkowym. Proszę państwa, oto mój sen na Jawie, tej indonezyjskiej :) To już pół roku!