Borobudur – największa buddyjska świątynia świata

Miejsce, które przyciąga do Yogyakarty turystów. Buddyjska stupa pośrodku muzułmańskiej wyspy. O niej samej w internetach napisano już tyle, że nie będę się powtarzać, za to podpowiem, o co wciąż pytacie – jak dojechać do Borobudur, jak się ubrać na wizytę w świątyni, czy warto jechać tam na wschód słońca, ile cała ta przyjemność kosztuje…

dzwony_Borobudur

Słynne „dzwony” – ikona świątyni. W środku kryją się figurki Buddy

Borobudur_wejscie

wejście do świątyni

fasada_Borobudur

fasada świątyni

Budda_Borobudur

płaskorzeźby zdobiące ściany

slon_Borobudur

widok_Borobudur

Z góry roztacza się widok na może już nie dżunglę tak jak kiedyś, ale sporo drzew palmowych

 

Jak dostać się do Borobudur z Yogyakarty?

Skuterem

Jak prawie wszędzie w Azji, tak i tu skuter to zdecydowanie najlepsza z opcji. Wypożyczyć je można w Yogyakarcie w wielu hotelach (w obu moich hostelach też mamy nówki sztuki) lub agencjach, najłatwiej w okolicach turystycznych Sosrowijayan i Prawirotaman za 50-80 k za 24 h. Cena zależy od sezonu i ich stanu, te manualne są tańsze od automatycznych. Benzynę zatankujesz do pełna za 20-30 k.

Z centrum miasta do samej świątyni jedzie się ok. godzinę – półtorej. Wybierając się na wschód słońca na któreś z okolicznych wzgórz, z miasta trzeba wyjechać w środku nocy, o 3:30-4:00 – wtedy jeszcze nie ma dużego ruchu. Do świątyni łatwo jest trafić po znakach, wzgórza bez nawigacji może być ciężko znaleźć, ale po okolicy zawsze kręcą się „pomocni” miejscowi, którzy za nie tak wcale drobną opłatą wskażą wam drogę albo wręcz was tam poprowadzą. Tylko nie rozpuszczajcie ich jeszcze bardziej dając więcej niż 15-20 k ;) W drodze powrotnej warto wybrać alternatywną, nieco okrężną, za to malowniczą drogę wiodącą przez wioski i pola ryżowe. Łatwo się tam zgubić, ale cały w tym przecież urok! Zresztą miejscowi są w takich wypadkach bardzo pomocni (tu już bezinteresownie, za darmo ;)).

Dojazd w obie strony: 70-110 k za 1-2 os.

Transportem publicznym

Dla chcących poznać lokalny folklor. Niekoniecznie wygodna opcja i zajmująca dość dużo czasu (przy odrobinie szczęścia podróż w jedną stronę, łącznie z wydostaniem się z miasta, zajmuje 2 godziny, z samego terminalu Jombor to godzinka jazdy). Najpierw trzeba się miejskim autobusem Transjogja dostać na terminal Jombor na północnym zachodzie miasta (bilet kosztuje 3,5 k), tam naganiacze już sami się zorientują dokąd jedziecie i wskażą wam odpowiedni busik. Odjeżdżają one bardzo często, co 10-15 minut. Niektóre z nich zatrzymują się po drodze na terminalu Muntilan na 10-15minutową przerwę. Czasem z Jombor można dostać się bezpośrednio prosto pod świątynię, czasem trzeba najpierw dojechać do Magelang, a stamtąd pokonać jeszcze kilka pozostałych km innym busem. Jeden z najpopularniejszych busów na tej trasie, Cemara Tunggal, dla turystów kosztuje ok. 15-25 k (w zależności od waszych umiejętności negocjacyjnych, miejscowi płacą mniej). Wysiąść można przy świątyni Mendut, z której dzieli nas już tylko kawałek do kolejnej, Pawon, znajdującej się tuż obok Borobudur. Nie ma co sugerować się dorożkarzami czy innymi taksówkarzami próbującymi nam wmówić, że to jeszcze daleko.

Uwaga, ostatni autobus spod świątyni w stronę miasta odjeżdża ok. 16.

Dojazd w obie strony: 40-60 k za osobę

Z wycieczką z Yogyakarty

W zależności od wybranej opcji sam transport w obie strony kosztuje od 90 k do 125 k za osobę. Wycieczkę można połączyć ze wschodem słońca na wzgórzu Setumbu (najpopularniejsza z opcji), zwiedzaniem Prambanan, wspinaczką na wulkan Merapi lub dodać do niej śniadanie – wtedy cena oczywiście odpowiednio wzrasta. Większość agencji oferuje odjazdy z miasta wcześnie rano (przed 4 na wschód słońca lub 5 prosto na otwarcie bram świątyni o 6) oraz popołudniu – ok. 14. Busik odbiera spod drzwi hoteli i tam na końcu odstawia, w jedną stronę z południa miasta jedzie ok. półtorej godziny.

Współpracuję ze sprawdzoną agencją organizującą przejazdy do świątyń (Prambanan, Borobudur), inne atrakcyjne wycieczki po okolicy, a także przejazdy pod wulkany Bromo i Ijen z odstawką na Bali. Rezerwując wycieczki u mnie płacisz tyle samo co w agencji, a ja dostaję niewielką prowizję – i wszyscy są zadowoleni ;) Zainteresowany? Skontaktuj się ze mną mailowo, chętnie pomogę w wyborze!

Uwaga – jadąc minibusem nigdy nie płaćcie za wstęp do świątyni kierowcy! Zdarzają się tu drobne oszustwa, kiedy kierowcy wmawiają turystom, że cena podskoczyła lub mają znajomych w kasie biletowej i otrzymaną kasę dzielą między siebie, najbezpieczniej więc kupić bilet bezpośrednio w kasie.

Dojazd w obie strony: od 90-125 k za osobę

Prywatnym autem z kierowcą

(bez kierowcy jest oczywiście taniej – ale to już opcja dla odważnych)

Auto na 6 h wycieczkę do Borobudur: 400 k za 1-4 os.

Borobudur w połączeniu z Prambanan  w 10 h: 600 k za auto dla 1-4 os. i 1 mln za minibusa (max. 10 os.)

W cenie jest już benzyna i opłaty parkingowe.

Chętnie polecę sprawdzonych kierowców dobrze mówiących po angielsku i pomogę w kompleksowej organizacji podróży po okolicach Yogyakarty. Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy.

Kiedy (nie) jechać do Borobudur? Czy warto na wschód słońca?

Jestem zdania, że wschody słońca są przereklamowane. Już nieraz nacięłam się na te zachwyty, że gdzieś koniecznie muszę być o świcie, bo inaczej nie będzie tak cudownie, i za każdym razem obiecywałam sobie, że to ostatni raz. Bromo, Ijen, Adam’s Peak – kiedy teraz oglądam je na zdjęciach, wydaje mi się niemożliwe, że nie zachwycałam się nimi dostatecznie na miejscu. Ale po prostu nie potrafię docenić najpiękniejszych nawet widoków wybudzona ze snu o tak nieludzkiej porze.

Mimo wszystko, wycieczkę do Borobudur polecam jak najwcześniej rano. Niekoniecznie na wschód słońca, chociaż patrzcie, przy dobrej pogodzie wygląda nienajgorzej:

wschod-slonca_Setumbu

Wschód oglądany z punktu widokowego Setumbu, parę km od Borobudur

wschod-slonca_Borobudur

…i słynna „mistyczna” mgiełka unosząca się nad świątynią

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wzgórze Setumbu to najpopularniejsze miejsce do obserwowania wschodu słońca. Można tam (za niewielką opłatą) rozbić namiot.

pole_namiotowe_Borobudur

pole namiotowe na wzgórzu Setumbu

Wzgórz dookoła jest więcej, np. Barede, na które, w przeciwieństwie do Setumbu, wstęp jest wciąż darmowy.

Jak bardzo nielubilibyście wschodów słońca, dobrze jednak być w świątyni już o 6 rano, kiedy tylko ją otwierają. Dlaczego? Po pierwsze, tłumy dzieci szkolnych (wyobraźcie sobie te autokary pełne brzdąców po raz pierwszy widzących białego człowieka, z których każdy po kolei chce sobie z wami zrobić zdjęcie, aaa!) zjeżdżają się dopiero ok. 7-8, warto się więc wstrzelić w tę godzinę między 6 a 7, aby mieć święty spokój. Po drugie – kolory nieba i przejrzystość powietrza są wtedy naj, przy odrobinie szczęścia na horyzoncie można dojrzeć wtedy wulkan Merapi i kilka innych.

Popołudniu, tuż przed zachodem słońca, też jest puściej, ale wtedy widoczność na ogół jest gorsza i mniejsza jest szansa na dojrzenie wulkanów.

Wskazówka – rano zwiedzanie najlepiej zacząć od najwyższego poziomu świątyni. Jeśli rozglądając się najpierw po innych poziomach na szczyt dotrzecie za późno, pełno już tam będzie dzieciaków, które inne poziomy pomijają i zainteresowane są tylko i wyłącznie zrobieniem sobie selfie na górze. Selfie z wami w roli głównej oczywiście.

tlumy_Borobudur

I gdzie ten spokój na ogół bijący od buddyjskich świątyń?

wycieczki_szkolne_Borobudur

Zmora turystów – wycieczki szkolne.

wycieczki_Borobudur

Na dzwonach siadać ponoć nie wolno

selfie_mister_Borobudur

Moja przyjaciółka trochę już zirytowana pozowaniem do setnego z kolei zdjęcia.

Jest taki jeden dzień w roku, kiedy do Borobudur zjeżdżają się mnisi z całego świata, aby wspólnie się modlić i medytować. To Waisak, czyli urodziny Buddhy, najważniejsze buddyjskie święto. Obchodzone są tu hucznie, a wieczorem w niebo wypuszcza się tysiące lampionów. Mimo jeszcze większych niż normalnie tłumów mu towarzyszących (nie można wtedy nawet zwiedzać świątyni), warto tego doświadczyć jeśli akurat jesteście w okolicy.

To święto ruchome (bo buddyjski kalendarz różni się od gregoriańskiego), w 2016 roku wypadło 22go maja, w 2017 r. – 11go maja, 2018 – 29go maja, 2019 – 19go maja, 2020 – 7go maja. Jest to święto narodowe, czyli, mimo że buddystów tu jak na lekarstwo, cały kraj ma wtedy wolne od pracy.

Waisak_Borobudur

przygotowania do parady z okazji Waisak

Waisak_Borobudur

wspólne modlitwy podczas święta

Nie miałam szczęścia wybierając się na swój pierwszy Waisak – całe popołudnie i wieczór lało, był to ponoć pierwszy raz w historii, kiedy święto przełożono na kolejny dzień. Lampionów więc nie zobaczyłam, za to nasłuchałam się buddyjskich modlitw o odpuszczenie deszczu:

Inne praktyczne wskazówki:

  • Godziny otwarcia świątyni: 6 – 17.
  • Bilet wstępu jest drogi. 1go maja 2017 r. cena wzrosła po raz już kolejny w ciągu kilku ostatnich lat (z 20 do 25$) i wynosi teraz 325 k. Studenci płacą połowę ceny, nie zapomnijcie więc zabrać ze sobą legitki! Można też kupić bilet combo obejmujący wstęp do świątyni Borobudur i Prambanan oraz inne pakiety, a wejście do świątyni przed oficjalnym otwarciem, na wschód słońca, kosztuje extra – o tym więcej w zakładce koszty podróży po Indonezji.
  • Wstęp na wzgórze Setumbu kosztuje dodatkowe 30 k, ale dookoła jest więcej wzgórz, z których za darmo i bez tłumów można podziwiać wschód słońca z wulkanami w tle, np. Barede.
  • Na miejscu bez problemu znajdziesz przewodnika chętnego oprowadzić po świątyni. To koszt 75-150 k za godzinę. Niektórzy przewodnicy ustalają minimum 2 godzin. Czasem trafiają się też nastolatki ćwiczące swój angielski, które za bitą godzinę gadania nie chcą żadnych pieniędzy – chcąc oszczędzić wypatrujcie więc młodych dziewczynek (najczęściej) w chustach ;) Posiadanie miejscowego przewodnika ma olbrzymią zaletę – odstrasza część wycieczek szkolnych od nagabywania nas o wspólne zdjęcie.
  • Do wejścia do świątyni potrzebny jest sarong. Jeśli nie masz własnego, na miejscu jest darmowa wypożyczalnia.
  • Jadąc do Borobudur przygotuj się psychicznie na to, że będziesz tam dla niektórych większą atrakcją niż sama świątynia. Zjeżdżają tam wycieczki szkolne z różnych wiosek na Jawie, w których nigdy nie widzieli białego człowieka. Dzieciaki podbiegają z komórką w ręku krzycząc „selfie mister!” (nawet jeśli jesteś „miss”). Inne będą chciały przeprowadzić z wami wywiad, czytając pytania z kartki: jak się masz? jak się nazywasz? skąd jesteś? – w ten sposób uczą się angielskiego. Jeśli pozwolisz zrobić zdjęcie jednemu, zaatakuje cała grupka. Na początku pobytu w Indonezji to jeszcze potrafi cieszyć, można się poczuć jak gwiazda, jednak tym, którzy nie mają ochoty na tracenie cennego na wakacjach czasu na pozowanie do zdjęć, polecam wybrać się do Borobudur bardzo wcześnie rano (przed 7-8) lub późnym popołudniem.
  • Im więcej skóry odsłaniamy, tym większą atrakcją tu będziemy. Paniom radzę zakryć ramiona, dekolty i kolana, tak samo zresztą jak i wszędzie indziej na Jawie.
  • Jedziesz skuterem lub prywatnym autem? Nie zapomnij zahaczyć o pobliski ‚chicken church’ (gereja ayam)! :)
  • Jeśli zdecydujesz się spać niedaleko Borobudur, większość okolicznych hotelików ma do nieodpłatnego wypożyczenia rowery.

25 komentarzy do posta Borobudur – największa buddyjska świątynia świata

  1. wroosk1@wp.pl napisał(a):

    Świątynia robi niesamowite wrażenie.

  2. Klaudia napisał(a):

    Skuter to interesująca opcja, ale chyba nie jestem aż taka odważna :D

  3. Dawid napisał(a):

    Potwierdzam wszystko. Korzystałem z agencji poleconej przez Emilię. Kierowca rzeczywiście próbował naciągnąć wszystkich na droższy bilet (ostatecznie nikt się nie nabrał), ale mnie wziął na stronę i powiedział, że dla mnie cena będzie normalna. Emi, musisz mieć tam niezłą pozycję, skoro Twoi goście nie podlegają standardowemu krojeniu.
    Byłem obfotografowywany w Indonezji ciągle przez pół roku, ale nigdzie z takim natężeniem jak w Borobudurze. Byłem chyba jednak w najgorszym możliwym terminie. Wielkanoc – muzułmanie jej nie obchodzą, ale mają długi weekend – idealny moment na taką wycieczkę z całą rodziną, do tego niezliczone grupy szkolne plus standardowy tłum turystów. Ale i tak było fajnie.
    W Prambanan załapałem się na przewodniczki-licealistki i bardzo to polecam – odstraszają wycieczki szkolne, a do tego mają rzetelną wiedzę, którą chcą się popisać.

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Wooow, tym się nie chwaliłeś! :P Ja ich mocno cisnę jak coś przeskrobią, czasem ich trochę postraszę, że jeszcze jeden taki numer, a kończymy współpracę, więc jako że mają ode mnie dużo klientów to się ze mną liczą ;)

  4. Paweł napisał(a):

    Jaki jest koszt podróży do Indonezji? Nie ma problemów z komunikacją ja miejscu?

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Zapraszam do zakładki koszty, gdzie są szczegółowe wyliczenia. Koszt biletu zależy od sezonu i promocji, ale można się zamknąć w 2000 pln w obie strony. W turystycznych miejscach bez problemu można porozumieć się po angielsku, poza szlakiem raczej niekoniecznie, więc dobrze przed przylotem nauczyć się chociaż kilku zwrotów po indonezyjsku.
      P.S. Spamerskie linki zawsze usuwam.

  5. Ania Leszczyńska napisał(a):

    Pięknie! A co dzieciom żałujesz ;-)

  6. Karolina A Borkowska napisał(a):

    Byłam ! Potwierdzam ze jest bardzo warto !

  7. Darek Sekula napisał(a):

    niesamowite miejsce! pierwsze widzę :O

  8. Piotr Krychniak napisał(a):

    Fantastycznie ! Bardzo przyda mi się w listopadzie

  9. Marta Knasiecka napisał(a):

    Rewelacja! Zdjęcia przepiękne!

  10. Artur Arczi Kurpinski napisał(a):

    Super sprawa na pewno skorzystam z pomocy – pozdrawiam z UK

  11. Tomek Kobyliński napisał(a):

    „Auto dla 4 osób na 6 h wycieczkę do Borobudur: 400 k” nie wiem, może to zależy od liczby osób, albo może nie był sezon, ale w marcu 16, dla dwóch osób, zapłaciliśmy targując się może z 10 minut 150k.

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Widzę trzy wyjścia – albo byliście bardzo blisko Borobudur, albo kierowca był baaardzo zdesperowany, albo woził was po plantacjach klatkowych luwaków i tym podobnych, z których otrzymał drugie tyle prowizji :P Nigdy o takich stawkach nie słyszałam. Od liczby osób na pewno to nie zależy, płaci się za całe auto.

      • Tomek Kobyliński napisał(a):

        nie, nie. czlowiek który zaczepił nas na sosrowijayan, wieczór przed wyjazdem. i bezpośrednio z hotelu tam i spowrotem. zadnych plantacji ani nawet propozycji, zeby. słowo;) no czyli mieliśmy niezłego farta;)

      • Emiwdrodze napisał(a):

        Very low season pewnie zrobił swoje :)

  12. Asia napisał(a):

    Bardzo ciekawie wszystko opisałaś. Mało już dzisiaj miejsc do których nie dotarli ludzie. A jak dotarli to niestety hałas i tłumy są nieuniknione.

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Ja bym powiedziała, że takich miejsc jest sporo, tylko turyści nie wiedzieć czemu ciągną tam gdzie wszyscy inni ;) Wokół Borobudur czy Prambanan jest wiele ciekawych, pustych (i o wiele tańszych!) świątynek, a mimo to nikt tam nie jeździ…

  13. Evi Mielczarek napisał(a):

    O! W sam raz dla mnie! Bo planuje na 3 tygodnie jechać na Jawę w tym roku! Dzięki :)

Przydał Ci się ten wpis? Najlepiej podziękujesz klikając w reklamę, to nic nie kosztuje! :)