Jepara – w cieniu Karimunjawy

Jeśli dotrzecie do Jepary w czwartek lub niedzielę, kiedy łódki na Karimunjawę nie odpływają, odwiedźcie Wieśka mieszkającego przy pobliskiej plaży Bondo. Może spodoba wam się na tyle, że zmienicie plany i zostaniecie dłużej? :)


Sama Jepara to miasto, które turyści odwiedzają raczej wyłącznie przy okazji tranzytu na pobliskie rajskie wyspy Karimunjawa. W tym niepozornym miasteczku mieszka całkiem sporo obcokrajowców, którzy zajmują się eksportem i handlem meblami – z tego słynie okolica. Pantai (czyli plaża) Bondo, którą opisuję, znajduje się 40minut jazdy od portu, z którego odpływają promy na Karimunjawę

Moja ostatnia wyprawa na Karimunjawę była na tyle spontaniczna, że rezerwując w południe bilety na wieczornego busa do Jepary, zapomniałam, że jest sobota, a w niedziele łódki na wyspy nie pływają. Z biletami w ręku zaczęłam się więc zastanawiać jak spożytkować ten gratisowy dzień w okolicy. Przypomniało mi się wtedy, że poznałam kiedyś w Jogji pewnego pana, który wspominał o tym, że zakotwiczył pod Jeparą wraz z indonezyjską żoną i coś tam nawet budują, już wtedy zapraszał do odwiedzin. Chwilę zajęło mi odszukanie go w czeluściach internetów, bo, głupio przyznać, jako że przewijają się tu u mnie non stop nowi ludzie, nie mogłam przypomnieć sobie jak się nazywał. Pamiętałam za to dobrze jego wyjątkową historię – Wiesiek polskim latem prowadzi pensjonat w Łebie, nad polskim morzem, a resztę roku spędza w cieplejszych rejonach, na Jawie :) Jak już się udało, od razu nawiązałam z nim kontakt i uzgodniliśmy, że następnego poranka melduję się u niego na plaży Bondo. Planowałam tylko krótkie odwiedziny na jego skrawku ziemi, a na noc powrót w okolice portu, ale skoro zaoferował nocleg w jednym z nowopowstałych bungalowów, nie odmówiłam. Dopiero potem zdradził, że do późna w nocy szykował się na nasz przyjazd, bo byłyśmy tam (wraz z koleżanką) jednymi z pierwszych gości i nie wszystko było wykończone, to się nazywa gościnność!

Co robić przy plaży Bondo?

Pensjonat Wieśka, Omah Laut położony jest przy samej plaży, a okolica jest dość oddalona od „cywilizacji”. Najbardziej oczywisty punkt, plażing, wymaga tylko jednego komentarza – to okolica (jeszcze!) rzadko odwiedzana przez turystów z zachodu i miejscowi nie są obyci z roznegliżowanymi białymi ciałami. Może być dla nich niemałą sensacją jeśli wyskoczycie tam w bikini opalając się (Indonezyjczycy raczej unikają słońca, a i kąpią się w pełnym odzieniu). Ja lepiej czułam się tam w koszulce z krótkim rękawkiem i nieodsłaniających za dużo spodenkach, ale kwestia indywidualnego podejścia do sprawy :)

typowo indonezyjskie instalacje do „selfie”

Dla nas największą atrakcją pobytu był rejs domowej roboty katamaranem, na który zaprosił nas Wiesiek krótko przed zachodem słońca. Morze było nadzwyczaj spokojne, dryfowaliśmy sobie tak podglądając rybaków w akcji i zwiedzając z poziomu morza nieco dalszą niż podczas spaceru okolicę :) Spędziłyśmy tam bardzo przyjemny dzień i porządnie odpoczęłyśmy. Jak dobrze się złożyło, że tam trafiłyśmy!

W okolicy warto przejść się też w jedną i drugą stronę „główną” drogą prowadzącą wzdłuż plaży. Po jej jednej stronie rozciąga się piękne pole ryżowe. Jest zielono i sielsko, ruch jest znikomy. Fajna okolica do spokojnej jazdy rowerem – gdyby tylko były tam dostępne ;)

mobilna garkuchnia

Czy ja wspominałam, że Indonezyjczycy są mistrzami prostych rozwiązań? Po co kupować klosz skoro można użyć słoika

Praktyczne wskazówki

Jak dostać się na plażę Bondo i ile to kosztuje?

My dojechałyśmy tu z Jepary Grabem (obowiązkowa pozycja do zainstalowania na telefonie przed przyjazdem do Indonezji!), czyli indonezyjskim odpowiednikiem Ubera. Za jakieś 70 k. Z powrotem, jako że przy plaży ciężko było o kierowcę Graba, zabrałyśmy się do miasta z jednym z sąsiadów. Kosztowało nas to 100 k.

Gdzie nocować przy plaży Bondo?

Na chwilę obecną znam tylko jedną sensowną opcję – Omah Laut u Wieśka. Nowe bungalowy z egzotycznego drewna położone przy samej plaży. Cisza, spokój i moje ulubione, tak popularne w Indonezji łazienki pod gołym niebem (!).

łódka z duszą, należąca do Wieśka

Rezerwując nocleg czy to w Indonezji, czy gdziekolwiek indziej na świecie przez któryś z wyżej podanych linków lub ten, ogólny, oddajesz część prowizji booking.com w moje ręce. Ciebie to nic nie kosztuje, a ja tak głównie zarabiam na blogu – a to największa motywacja do tworzenia kolejnych wpisów, dzięki ;)

Co tu jeść?

Przyznaję, przy dłuższym pobycie na plaży Bondo miałabym problem z jedzeniem, bo oferta gastronomiczna jest tam baaardzo uboga. Przy samej plaży są ze dwie restauracje z owocami morza, jednak cała reszta to tzw. „warungi saszetkowe” serwujące kawę 3w1 i popmie (instant kluchy w styropianowym kubeczku). Pozostaje mieć nadzieję, że to się niedługo zmieni :)

typowe śniadanie na plaży Bondo

„mural” w jednej z knajpek <3

Przydał Ci się ten wpis? Najlepiej podziękujesz klikając w reklamę :)

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.