Wulkan Bromo + jak tam dotrzeć

Wznoszący się majestatycznie na równinie Parku Narodowego Bromo-Semeru-Tengger, dymiący niemal bez przerwy wulkan to bez wątpienia jedno z najpiękniejszych miejsc Indonezji. A że na dodatek leży na środku jej najbardziej zatłoczonej wyspy, nie ma się co dziwić, że okolica jest pełna turystów. ALE, i ten widok można mieć prawie na wyłączność! Jak tam dojechać i uniknąć tłumu lokalnych wycieczkowiczów?

Piąta rano. Na głowie mam kaptur, na rękach rękawiczki, ubrana jestem w zimową kurtkę pożyczoną od chłopaka, dla którego 18 stopni nocą to już mróz – bo w szafie każdego Indonezyjczyka obowiązkowo jest ciepła kurtka, często taka z futerkiem. Bywa, że zakładają ją jadąc motorem w środku upalnego dnia, aby nie złapać wiatru.

Przed wyjazdem z Jogji indonezyjscy znajomi ostrzegali mnie jak to na Bromo zimno. Wzięłam ze sobą nawet ciepły śpiwór na wypadek noclegu pod wulkanem. Trochę to jednak przesadzone. Temperatura w najzimniejszym momencie może spaść i do zera, ale nam, Europejczykom, na tę krótką chwilę wystarczy ubranie ‚na cebulkę’ – długi rękaw i bluza z kapturem, bo zaraz po wschodzie słońca robi się z powrotem ciepło. O wiele zimniej i wietrznie było na Ijen!

punktwidokowy_Bromo

rewia mody zimowej; najpopularniejszy punkt widokowy, Penanjakan 1, znajduje się na wysokości 2,770 m

Z Malang wyjechaliśmy przed 1 w nocy. Wybrałyśmy z kumpelą, która wpadła odwiedzić mnie w Indonezji, taką opcję, święcie przekonane, że to mniejsze zło, i szczęśliwe, że tym sposobem unikamy słynnej turystycznej mafii z Probolinggo. Kierowcy naszego jeepa bardzo się spieszyło i jechał jak szaleniec, twierdząc, że boi się korków. Jakie korki, co on wygaduje, myślałyśmy sobie, przecież jest środek nocy, jesteśmy pośrodku niczego, dookoła las, asfaltu prawie nie ma… Wiedział co mówi. Za którąś górką się zaczęło. Świateł było po horyzont, jeepy stały w miejscu. Przed i za nami na górskich serpentynach widać było mnóstwo jasnych punkcików, wyglądało to nieziemsko, niczym las pełen świetlików. Kierowca zaczął wyprzedzać, nie zważając na brak pobocza, a my się dalej zastanawiałyśmy, dokąd mu się spieszy, przecież do wschodu słońca jeszcze tyle godzin, zanudzimy się tam czekając… Wiedział co robi. Na miejsce dotarliśmy jako jedni z pierwszych, co zapewniło nam miejsce parkingowe w miarę blisko punktu widokowego. Tego dnia (mądrze zaplanowałyśmy sobie wycieczkę na dzień przed Wielkanocą, myśląc, że tak jak w Polsce jest to jeszcze normalny dzień pracy, a tu się okazało, że w Indonezji świętują Wielki Piątek, za to Poniedziałek Wielkanocny jest już dniem roboczym!) z ponoć 400 dostępnych pod Bromo jeepów do wypożyczenia, zajęte były wszystkie.

Droga na punkt widokowy to jeden wielki bazar. Kupić można różne figurki, pocztówki no i oczywiście zjeść coś ciepłego – Indomie, czyli napakowany glutaminianem sodu makaron instant, a potem popić Milo, tutejszym Nesquikiem.

indomie

nie ma to jak zdrowy początek dnia… Indomie i Pop Mie – indonezyjskie klasyki

Jak już przecisnęłyśmy się przez tłumy na platformie widokowej i skacząc przez barierkę zapewniłyśmy sobie w miarę dobrą miejscówkę do podziwiania wschodu słońca, i tak co chwilę byłyśmy przez kogoś popychane, szturchane, proszone o wspólne zdjęcie – koszmar. Nie jedźcie na punkt widokowy na wschód.

Kierowca kazał nam być z powrotem pod autem o 6, ale celowo spóźniłyśmy się pół godziny, bo dopiero po 6 na punkcie widokowym zaczęło się przerzedzać i mogłyśmy podziwiać panoramę w spokoju. Ja nie z tych, którzy zachwycają się wschodami, ładny był, ale specjalnie od innych wschodów, które w życiu widziałam, się nie różnił. Wschód nie jest wcale nad Bromo, a po jego… wschodniej? :) stronie. Za to niebo nad samymi wulkanami zaczęło nabierać kolorów kiedy tłumy wracały już do swoich jeepów. Reszta grupy czekała już na nas nieco wkurzona, ale co tam, stracili najlepsze widoki, a i tak staliśmy jeszcze potem długo w potężnym korku na drodze wyjazdowej.

selfiestick

selfie stick bije w Indonezji rekordy popularności, i tu nie mogło go zabraknąć

Bromo_wschodslonca

Bromo (2,329 m) to ten najbardziej dymiący, najwyższy, z tyłu to Semeru – najwyższa góra Jawy (3,676 m), a na pierwszym planie Batok.

Bromowschodslonca

Bromo_wschod_slonca

Bromo_o_wschodzie

chmury_Bromo

korek_Bromo

koreczek

szarotka_alpejska

miejscowi sprzedają różne wyroby z eledweiss, czyli szarotki alpejskiej, która tu rośnie

Podjechaliśmy na jeszcze inny punkt widokowy:

Bromo_mgla

Bromo_zbocze

I dalej już przez „sand sea” do krateru, na który trzeba się było wspiąć:

seasand_Bromo

Bromo_jeep

…z przerwą na sesje zdjęciowe

Bromo_parking

setki jeepów na parkingu pod kraterem…

Bromo_swiatynia

u stóp Bromo znajduje się świątynia hinduistyczna – mieszkańcy tych okolic to hinduiści, którym nie udało się uciec z Jawy na Bali podczas inwazji islamu na archipelag

Podejście było dość strome, ale bez przesady. Słabszych kondycyjnie Azjatów/leniwych turystów na górę wwożono konikami. Biedne te konie, ścieżka wąska, do tego rzeka ludzi w obie strony, podejście nie należy do najprzyjemniejszych.

Bromo_kon

Bromo_podejscie

Chodząc po krawędzi kaldery wulkanu można zajrzeć bezpośrednio do jego paszczy, wypuszczającej kłęby dymu. Dymu trącącego nieco jajkiem, ale bez tragedii, na basenach termalnych na Słowacji bywa bardziej śmierdząco ;) To miejsce zachwyca, ale i przeraża, bo wąskiej ścieżki od krateru nie oddziela żadna barierka. Jeden krok za daleko i gotujemy się w kotle.

Bromo_kaldera

Bromo_krater

krater_Bromo

nie wszystkim życie miłe ;) (to nie ja!)

oltarz_Bromo

ołtarzyk; miejscowi hinduizm mieszają z wierzeniami animistycznymi i modlą się do wulkanu

zbocze_Bromo

rzezby_Bromo

i tu znajdziemy artystyczne detale :)

Teletubbies_hill

wzgórze znane jako „Teletubbies hill”

wzgorza_Bromo

plantacje_Bromo

w drodze powrotnej kierowca chce nas zabrać jeszcze nad wodospad. Brzmi kusząco, jednak nie możemy już opanować opadających powiek i marzymy o krótkiej drzemce w jeepie, bo zaraz po powrocie do Malang wsiadamy w pociąg na wschód Jawy.

Nie omijajcie Bromo, bo naprawdę zachwyca! To kolejne miejsce polecane w przewodnikach jako „naj” i kolejny raz przeszło mi przez myśl, żeby je w związku z tym odpuścić, bo na pewno będzie zatłoczone do granic możliwości. Fakt, w końcu jesteśmy na jednej z najgęściej zaludnionych wysp świata, ale da się te tłumy mocno zredukować i teraz już wiem jak.

Przede wszystkim, nie zapuszczać się tu w niedziele ani indonezyjskie święta – to akurat zasada sprawdzająca się wszędzie na Jawie. Po drugie, iść w teren pieszo zamiast wybierać wycieczkę jeepem. No i (mówię to nauczona doświadczeniem, bo ja tego nie zrobiłam, naiwnie myśląc, że wybieram opcję mniej popularną, a przy okazji chciałam zwiedzić Malang, który rozczarował mnie na całej linii) – nocować w Cemoro Lawang i zarezerwować sobie poranek i południe na długi spacer lub przejażdżkę skuterem (z kierowcą lub bez) po okolicy.

Wszystko pięknie, ale jak się tam dostać?

Sposobów jest kilka, mniej lub bardziej wygodnych, czasochłonnych i kosztownych:

1. Pociąg do Probolinggo + minibus do Cemoro Lawang. Opcja najtańsza i najwygodniejsza.

Z Yogyakarty w kierunku Probolinggo odjeżdżają trzy bezpośrednie pociągi dziennie – tańsze SRI TANJUNG (194) o 7:00 rano i LOGAWA (188) o 8:57, oba ze stacji kolejowej Lempuyangan położonej raptem kilka km od ścisłego centrum miasta oraz wygodniejszy, jednak nieco droższy RANGGAJATI (102) z głównej stacji Tugu. Te tańsze posiadają wyłącznie wagony klasy ekonomicznej, ale nawet one mają standard wyższy niż polskie osobówki. W pociągu Ranggajati wybierać możemy między klasą business a executive. Podstawowa między nimi różnica jest taka, że economy ma 3 siedzenia w rzędzie, więc jeśli jest full to może być ciasno, business już tylko 2, a executive przypomina niemalże klasę biznesową w samolocie. Wszystkie, nawet najtańsze pociągi w Indonezji mają (od nie tak dawna) klimatyzację, zakaz palenia na pokładzie i czyste toalety. A co najważniejsze, miejscówki! Nie grozi nam więc brak miejsca siedzącego. Bilety kupować trzeba min. 24 h przed odjazdem pociągu. Można je zarezerwować przez internet np. na stronie tiket.com, która akceptuje większość europejskich kart płatniczych lub już na miejscu w sklepikach Indomart i Alfamaret – jednak radzę kupować je z wyprzedzeniem, szczególnie jeśli na Jawę wybieracie się w trakcie któregoś z licznych długich weekendów.

Pierwszy pociąg dociera do Probolinggo odpowiednio o 16:10, 17:35 i 18:14. Wg mnie najlepiej jechać tym najwcześniejszym, bo jest wtedy większa szansa, że załapiemy się na pełen busik do Cemoro Lawang – choć nawet w tym przypadku nie ma co liczyć na lokalną cenę. Jadąc tymi późniejszymi pociągami też możemy dostać się do CL tego samego dnia, ale może kosztować to więcej, bo cena minibusa zależy od osób w nim siedzących, a o tej porze nie będzie on już raczej pełen miejscowych. Zaraz po wyjściu z pociągu dopadnie nas banda naganiaczy, którzy obiecają dojazd na terminal autobusowy za 5k i dalszy transport do Cemoro Lawang za 50k. Na 99% dowiozą nas jednak do agencji, w której okaże się, że owszem, do CL możemy pojechać, ale za 75k, bo „kierowca się pomylił”. To późnym popołudniem, znajomi, którzy przybyli na miejsce parę godzin wcześniej, płacili prawie lokalną cenę 35k. Przejazd z Probolinggo do Cemoro Lawang zajmuje ok. półtorej godziny.

Więcej pociągów jest z Surabai (tylko po co o nią w ogóle zahaczać? Toż to kolejne wielkie jawajskie miasto…), a także z Banyuwangi na wschodzie Jawy (jeśli ktoś jedzie od strony Bali czy Ijen).

Całkowity koszt z Yogyakarty: od 74k do nawet 315k za pociąg + 35k-75k za minibus = 109k-390k – sam dojazd

Już na miejscu można wybrać się na zorganizowaną wycieczkę jeepem (ale po co, skoro już przyjechaliśmy tu sami?), który zbiera turystów z hoteli ok. 3.30 rano, znaleźć skuter z kierowcą, który za ok. 150k obwiezie nas po okolicy tak, jak chcemy i wie, jak ominąć kasę biletową (cena wstępu do Parku Narodowego jest złodziejska – 220k w tygodniu, w weekend drożej, i nie wierzę, że kasa idzie w dobre ręce, często nawet nie dostaje się do ręki biletu) lub wybrać się na długi, darmowy spacer po okolicy pieszo, również omijając bramki wejściowe szerokim łukiem (bo za hotelem Cemara Indah jest ścieżka bez kasy biletowej). W ciągu dnia, kiedy pełno tu jeepów z turystami, okolicy pilnują strażnicy, którym zdarza się kontrolować bilety, ale przed wschodem słońca czy po opuszczeniu terenu przez wycieczki, raczej nam to nie grozi. Nikogo nie namawiam do oszustw, jednak warto wiedzieć, że uczciwie płacąc za bilet często nie dostajemy żadnego pokwitowania i szanse, że kasa idzie w nieodpowiednie ręce, są duże.

Gdzie spać w okolicy Bromo?

2. Pakiet wycieczkowy z jednej z licznych na Jawie agencji turystycznych – zabiorą nas na miejsce busikiem lub pociągiem, można wybrać opcję tylko transportu (dzielonego z innymi turystami lub auta z prywatnym kierowcą) lub dojazd już z hotelem na miejscu i wycieczką na wschód słońca, pakietów jest do wyboru do koloru.

Są też wycieczki od razu w zestawie z Ijen, jednak wybierając taki pakiet wymęczycie się strasznie, spędzając niemal 3 dni w busie. Opcja wyłącznie dla tych mających bardzo mało czasu – choć jego oszczędność jest tylko pozorna, bo dojazd do Bromo pociągiem zajmuje go wręcz mniej.

Przykładowe ceny z biur podróży w Yogyakarcie:

przejazd minibusem (wyjazd ok. 8 rano, dojazd na miejsce ok. 20) + najtańszy hotel z ciepłą wodą i śniadaniem: 450k/os.

przejazd pociągiem klasy executive + nocleg w najlepszym z dostępnych hoteli (co absolutnie nie znaczy, że luksusowym) standardzie: 1.750k/os.

Między najtańszą a najdroższą z opcji jest jeszcze kilka pośrednich, zainteresowanych proszę o kontakt mailowy :)

Ceny nie obejmują biletu wstępu do Parku Narodowego: 220k (w przypadku wyjazdu z biurem podróży niestety nie da się uniknąć tej opłaty)

Potrzebujesz pomocy w zorganizowaniu transportu z Yogyakarty pod Bromo, Ijen czy nawet na Bali? 

Skontaktuj się ze mną mailowo, chętnie pomogę! Współpracuję z jedną z trzech agencji turystycznych w Yogyakarcie organizującą przejazdy w stronę wulkanów – nie niezawodną, bo takich na tej trasie niestety ma, ale najlepszą z nich, która specjalizuje się w przejazdach/pakietach wycieczkowych już z noclegiem zarówno minibusem, pociągiem, jak i prywatnym autem z kierowcą (wymagającym więcej niż standardy backpackerskie zdecydowanie polecam tę ostatnią opcję). Rezerwując transport u mnie, płacisz tyle samo, co w agencji, a ja dostaję niewielką prowizję – wszyscy są zadowoleni ;)

3. Dojazd z Malang – wydawał się sensowny, ale, jak się okazało w praniu, to najsłabsza i najdroższa z opcji. Tu też są dwie możliwości – pierwsza to dojazd kawałek transportem publicznym, a dalej moto taxi przez wioskę Ngadas. Taki dojazd planowałam, ale na miejscu wyszło na to, że raz że drożej, dwa, że dłużej, a trzy, że ciężko ten transport znaleźć! Jeśli ktoś jest zawzięty, więcej info o tym znajdzie na anglojęzycznych blogach. Opcja na pewno warta uwagi jeśli ma się własny motor.

Wersja zdecydowanie przystępniejsza to pakiet wycieczkowy z jednej z agencji podróży w Malang (polecam najtańszą – Malang tourist information – przy Jl. Jenderal Basuki Rachmad 11, zaraz przy ptasim targu – w której przy zakupie wycieczki można też wziąć gorący prysznic, skorzystać z internetu i przespać się chwilę na jednym z kilku łóżek, które mają) – tym razem się ugięłam i z takiego gotowca skorzystałam… Wyjazd z miasta jest ok. 1 w nocy, dojazd wyboistą drogą (o zmrużeniu oka nie ma już mowy!) na wschód słońca, podziwianie go wraz z tłumami, wycieczka po „piaszczystym morzu” i wejście na krater oraz powrót do Malang.

Całkowity koszt z Yogyakarty: 740k (dojazd+bilet wstępu+wycieczka: 140k za najtańszy pociąg Yogya – Malang + 600k wycieczka) – nie sądzę, żeby kierowca faktycznie zapłacił za mój wstęp, bo ze strażnikami wymieniał przyjacielskie pozdrowienia, a biletu nie dostałam, prawdopodobnie kasa poszła do jego kieszeni.

Bilety na pociąg do Malang zarezerwujesz tu.

4. Przejazd autem z prywatnym kierowcą – dla tych ceniących sobie komfort, zdecydowanie najbardziej bezstresowa z opcji. Cena za auto dla max. 4 osób to 1 mln/dzień jazdy, większe auto (busik na max. 10 os.) to koszt 1,5 mln/dzień. Ceny obejmują już nocleg i wyżywienie kierowcy, benzynę i opłaty parkingowe, ale opłacić trzeba też jeden dzień na powrót kierowcy do bazy. Zainteresowanych wynajęciem sprawdzonych kierowców mówiących dobrze po angielsku i świetnie znających okolice WYŁĄCZNIE Z WYJAZDEM Z YOGYAKARTY (niestety chcącym zacząć w Surabai nie jestem w stanie pomóc) proszę o kontakt mailowy :)

Inne wskazówki:

  • jadąc minibusem z Probolinggo i kolejnego dnia planując wycieczkę pieszo warto prosić o podwózkę do guesthouse’ów jak najwyżej pod górę, tak, aby rano móc spać dłużej, a wspinać się krócej :) Z relacji znajomych wiem, że słynny hostel Cafe Lava jest przereklamowany i cena mocno zawyżona, za to jest tam sporo innych rodzinnych pensjonacików, które w internecie nie istnieją – w granicach 150 k za pokój
  • wspinając się pieszo wschód słońca obejrzeć można z miejsca poniżej głównego punktu widokowego – jest tam o wiele mniej ludzi, a po wschodzie udajemy się na samą górę, gdzie będzie już prawie pusto! Tym sposobem też można ominąć bramki biletowe.
  • dla zmarzluchów – na miejscu można wypożyczyć ciepłe kurtki, czapki, szaliki… :)
  • dwie mapki okolicy:

mapa_Bromo

Bromo_dojazd

Podobne wpisy:

101 komentarzy do posta Wulkan Bromo + jak tam dotrzeć

  1. Natalia napisał(a):

    Cześć! Znalazłam u Ciebie wiele cennych rad. Planuję podróż do Indonezji na przełomie lipca i sierpnia nadchodzącego roku. Chciałabym dostać się na Bromo i Jien z Yogjakarty, a później przetransportować się na Bali. Czy mogłabyś podesłać ofertę? :) Dziękuję

  2. Monika Radomska napisał(a):

    Czesc Emi, czy mozesz podeslac oferte biura z yogi na bromo i ijen? Potem chcemy sie przerzucic na bali

  3. Franka napisał(a):

    Hejka!

    Mozna prosic oferte biura na wyjazd z Jogjy na Bromo + Ijen? Okres miedzy 22.09-24.09
    Dziekuje! :)

  4. Maciek napisał(a):

    Cześć,
    we wrześniu jedziemy do Indonezji i 4.10 chcielibyśmy przejechać z Yogyakarty do Cemoro Lawang. Mogłabyś przesłać mi na maila ofertę biura na sam przejazd i na przejazd z noclegiem (1 noc)?

  5. Ola napisał(a):

    Cześć,
    we wrześniu jedziemy do Indonezji i 4.09 chcielibyśmy przejechać z Yogyakarty do Cemoro Lawang. Mogłabyś przesłać mi na maila ofertę biura na sam przejazd i na przejazd z noclegiem (2 noce)?

  6. Agnieszka napisał(a):

    Witaj Emi,

    Twój blog jest dla mnie źródłem wielu informacji z racji, że wybieramy się z chłopakiem do Indonezji pod koniec września :) Chcielibyśmy pojechać na Bromo i Jien z Yogjakarty, a później przetransportować się na Bali, rozważamy także wycieczkę na Merapi zamiast Bromo i Jien. Czy mogłabym prosić o ofertę biura podróży o której wspominali poprzednicy? Widzę, że polecasz Bromo, a nie Merapi mimo że jest bliżej Yogjakarty. Czy według Ciebie Bromo jest ładniejszy lub łatwiejszy?

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Już ślę! Ale oczywiście Merapi też polecam, i to bardzo! Bromo jest zdecydowanie łatwiejszy, można na niego praktycznie wjechać, a Merapi wymaga dobrej kondycji.

  7. maja napisał(a):

    Witaj,
    oglądam twoje wpisy i jestem nimi zachwycona. Piękne przeżycia, w sierpniu planuje odwiedzić Indonezję i zdobyć któryś z wulkanów (może Bromo) czy miałabyś jakieś porady dla mnie odnośnie wulkanu ? jaki ubiór wybrałaś? Ciepło ściskam Majka ! :)

  8. Paweł napisał(a):

    Hej, jedziemy za tydzień z dziewczyną do Indonezji i mam takie pytanie – czy jest opcja zwiedzania Bromo z Bali? Bo tam najprawdopodobniej będziemy przebywać bo nie starczy nam już czasu na zwiedzanie Jawy. Wiemy już od znajomej że ona robiła taki „wypad” z Bali na Kawah Ijen, jednak Bromo jest znacznie dalej… Znasz może jakieś firmy które zajmują się organizacją takich wycieczek? Pozdrawiam

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Hej, oj tak, to kawał drogi, rozważcie lot do Surabai i wypad stamtąd zamiast lądem z Bali. Jeśli zależy Wam na drodze lądowej to sprawdź biuro Perama z siedzibą na Bali, mają chyba najlepsze opinie.
      P.S. Jeśli skupiacie się na Bali to tam też są ze dwa piękne wulkany, na które można się wdrapać zamiast Bromo :)

  9. Ewelina napisał(a):

    Cześć Emi,
    we wrześniu przylatujemy do Indonezji. 18.09.2017 ok 8-9 rano planujemy dotrzeć do Yogyakarty samolotem z Jacarty. Niestety mamy tylko 1 dzień na miejscu a chcemy zwiedzić Borobudur i Prambanan. Będziemy chcieli wypożyczyć samochód, czy możesz polecić jakąś wypożyczalnię i ewentualnie nocleg blisko lotniska?

    Kolejnego dnia chcemy udać się na Wulkan Bromo. Ze względu, że mamy mało czasu w Indonezji i chcemy go zaoszczędzić na przemieszczaniu się to będziemy korzystać z samolotu. Chcemy polecieć z Yogyakarty do Surabaji i tam wypożyczyć samochód. Czy uważasz, że to najszybszy sposób dostania się do Bromo, czy jest może szybszy? Wszystkie wskazówki mile widziane :)

    P.S Super blog, dużo informacji praktycznych na nim znalazłam :)

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Po przegląd sprawdzonych noclegów zapraszam tu:
      emiwdrodze.pl/indonezja/gdzie-spac-w-yogyakarcie/

      Samolot jest szybszy niż pociąg (1h vs 5h), ale do tego dochodzi dojazd na (i z) lotnisko, odprawa, więc koniec końców podobnie, a odnośnie kierowcy, odezwę się na maila!

  10. Julia napisał(a):

    Hej!

    Będziemy na Jawie w lipcu tego roku i planujemy wybrać się na Bromo i Ijen z Yogyakarty. Czy mogłabyś wysłać nam na maila ofertę z biura podróży, o której wspominałaś? Chcemy jechać na Bromo 31.07.17.
    Pozdrowienia i z góry dziękuję! :)

    Julia

  11. Bogumił Karbowiak napisał(a):

    Cześć.
    Czy rozkłady jazdy pociągów zmieniły się w całej Indonezji. Miałem plan jechać z Karangasem do Probolinggo 18 sierpnia pociągiem SRI TANJUNG o 6:45, ale od 7 lipca zniknął z rozkładu. Zresztą wszystkie ekonomi na tej trasie. Zostały tylko pociągi executif.
    Wiesz coś na ten temat?
    Pozdrowionka.

  12. Adam napisał(a):

    Cześć Emi
    będziemy z żoną i dziećmi 7 i 11 lat na jawie w połowie czerwca. Lądujemy w Yogyakarcie rano. Chcemy zobaczyć Borobudur i Prambanan.Potem na Lombok. W Indonezji będziemy tylko 18 dni więc chcemy jak najlepiej wykorzystać czas. Napisz mi proszę co według Ciebie oprócz świątyń byłoby warte zobaczenie w okolicy Yogyakarty biorąc pod uwagę wiek dzieci. Czy myślisz, że w ciągu jednego dnia dałoby radę na spokojnie bez pędzenia i pośpiechu zobaczyć te dwie świątynie (gdyby wykupić wycieczki w biurze i zacząć od rana) Bijemy się jeszcze z myślami czy zobaczyć Bromo. Gdyby wyruszyć z Yogakarty zobaczyć Bromo i wrócić do Yogakarty to taka wycieczka zajmuje 2 czy 3 dni? A może z Bromo łatwiej pojechać na Bali do Denpasaru?
    Myślę że ostatecznie zdecydujemy się na dwie świątynie, spacer po Yogyakarcie i wylot. Czy dodałabyś do tego Coś jeszcze. Napisz proszę koniecznie co z tym Bromo.
    Czy mogę prosić o namiary na te zaprzyjaźnione biura.
    dziękuję i pozdrawiam Adam

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Co zobaczyć w Jogji: http://emiwdrodze.pl/indonezja/atrakcje-yogyakarty/, dla dzieci zdecydowanie plac Alun Alun Kidul oraz jaskinia Pindul godzinę od miasta jeśli macie czas.
      O wycieczkach do świątyń było tu: emiwdrodze.pl/indonezja/borobudur-najwieksza-buddyjska-swiatynia-swiata/ , obie świątynie w jeden dzień (skoro macie ich tylko 18) da się zrobić jak najbardziej, w innym wypadku raczej odradzam. Jeśli potrzebujecie pomocy w zorganizowaniu transportu to się polecam, ofertę wysyłam na maila :)

  13. Monika napisał(a):

    Hej Emi, zastanawiam się nad podróżą do Indonezji w terminie powiedzmy 27.05-15.06.2017 więc załapię się na Ramadan. Po przeczytaniu Twojego wpisu o tym okresie,chyba nie powinno być źle, gdyż Idul Fitri wypada pod koniec czerwca. Mogę także przełożyć ten wyjazd na pierwszą połowę października, jak myślisz co będzie lepsze?
    Co do Bromo i Ijen, poproszę na maila o ofertę z zaprzyjaźnionego biura podróży:)
    A jeszcze jedno, chciałabym zobaczyć zielone tarasy ryżowe na Bali (złote i po zbiorach widziałam w Chinach), czy w czerwcu lub październiku jest taka szansa?
    Pozdrawiam:)

    • Emiwdrodze napisał(a):

      W czerwcu atrakcje turystyczne na Jawie powinny świecić pustkami, bo muzułmanie w czasie postu mniej podróżują – to wielki plus. Za to październik jest już po sezonie, choć może już troszkę pokropić. Oba miesiące są super na podróż wg mnie. Hmmm nie bardzo ogarniam system sadzenia ryżu niestety :P Przez zdecydowaną większość roku pola są zielone, bo sadzi się go co kilka miesięcy, więc szansa na ich zobaczenie zawsze jest duża. No a mail już idzie :)

  14. Baśka napisał(a):

    cześć,
    Będę w Indonezji początkiem kwietnia, jeśli nadal współpracujesz z tą agencją, to proszę o więcej informacji. Interesuje mnie wycieczka na wulkan Bromo.
    Dziękuję i pozdrawiam,
    Baśka

  15. Maciek napisał(a):

    hej wybieram się w tamte rejony ok 10 lutego czy będą już wycieczki na wulkan czy to jeszcze za wcześnie>

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Bromo zamykają tylko jeśli jest akurat wyjątkowo aktywny (w porze deszczowej ograniczony wstęp jest tylko na niektóre wulkany jak Rinjani), wycieczki organizowane są też przez cały rok, jedyne ryzyko jest takie, że jak pada to niewiele tam zobaczysz…

  16. daga napisał(a):

    Hej Emi :) Wyiberam sie w kwietniu na Jawe i chcialam zapytac o mozliwosc zorganizowania wycieczki spod Bromo na Ijen.
    Dostaniemy sie sami w okolice Bromo, ale jesli masz w zanadrzu jakis fajny i niedrogi pakiet wycieczkowy na miejscu to chetnie skorzystam :) Np Bromo + Ijen badz spod Bromo do Ijen i konczac na promie na Bali. Jest nas trojka :) Wielkie dzieki!
    Moj email to daga.pytel@gmail.com

    • Emiwdrodze napisał(a):

      hej, ja współpracuję tylko z agencją z Jogji, która organizuje całość przejazdu Jogja-Bali, jeśli chcecie zaczynać z Bromo to szukajcie czegoś tam na miejscu. Jeśli jednak interesuje was opcja z wyjazdem z Jogji, wysyłam na maila :)

  17. Dorota Chamluk napisał(a):

    Ja byłam kilka dni temu, i niestety krater był jeszcze zamknięty ale za to Ijen wynagrodzil wszystko

  18. Nasta napisał(a):

    Świetnie się czyta twoje racje i wskazówki. Zdjęcia boskie. Tymczasem mam pytanie odnośnie organizowanej wycieczki z Yogyakarty do Bromo i Lje kończąc na transferze na Bali. Wybieramy się w pazdzierniku i chcielibyśmy skorzystać.

  19. Kamila napisał(a):

    Droga Emi, a czy możesz podpowiedzieć coś osobom jadących z Bali motorem? Pozdrawiam serdecznie

  20. Ania napisał(a):

    Witam :) wpis bardzo pomógł przy planowaniu trasy po Jawie :D mam pytanie odnośnie powrotu z Cemoro Lewang do Surabaya (skąd mamy samolot dalej). Jak często można złapać busika do Proboliggno, żeby stamtąd pojechać busem do Surabaya ? Chcemy zdążyć na jakiś popołudniowy/wieczorny lot do KL :) podróż końcem kwietnia :)

    • Emiwdrodze napisał(a):

      To się cieszę :) Busiki odjeżdżają jak tylko się zapełnią. Nie mają rozkładu i odjeżdżają jak są full, więc w sezonie (i rano) jeżdżą częściej, bo wtedy przemiał ludzi większy. Ale zawsze można dopłacić trochę więcej, żeby odjechał szybciej :) Pamiętajcie tylko, że po ciemku nie jeżdżą (chyba, że wynajmiecie cały) – ostatni odjeżdża ok. 16-17.

  21. Milena - onourway.pl napisał(a):

    Hej! Mam pytanie, czy wiesz jak później z Bromo można się najłatwiej i najszybciej dostać na Bali? Bo planuje jechać do Yogy i później Bromo i dalej na Bali. PS. Czy trzeba mieć buty trekkingowe, aby wejść na wulkan czy zwykle adidasy wystarczą? Pozdrawiam Milena!

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Najszybciej to samolotem – Surabaya-Denpasar. A jeśli lądem to w pociąg z Probollingo do Banyuwangi, a stamtąd autobus na prom i prosto do Denpasar czy gdzie tam na Bali chcesz się udać.
      Ja miałam trekkingowe, ale adidasy raczej wystarczą, tylko lepiej nie brać nowiutkich jeszcze białych, bo szkoda, pył wulkaniczny je skutecznie brudzi ;) Czemu omijasz Ijen?

  22. Sabina Piłat napisał(a):

    Emi, Dziękuję Ci za ten wpis.. szykujemy się na początek lutego.. mam nadzieję, że pora deszczowa nie oznacza, że nie można się dostać na Bromo.
    Jeśli dobrze zrozumiałam, mówisz, że jeśli dotrzemy do Probolinggo, to możemy spać gdzieś w pobliżu wulkany i w ogóle uniknąć jeepów? tzn. iść z hostelu na pieszo? :)

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Ależ proszę bardzo :) Ciężko przewidzieć jak będzie z opadami w lutym – pora deszczowa zaczęła się w tym roku późno przez El Nino.
      Z Probolinggo do Bromo jeszcze daleko, ale już z Cemoro Lawang jak najbardziej możecie ruszać pieszo, nie dając się miejscowym cwaniaczkom wzbogacić :)

  23. Typelek napisał(a):

    I ja powoli dojrzewam do tej podróży, chcę na wulkan! Będę zagladać tu częściej, szukajac inspiracji. Póki co nazwy miejscowości brzmia kosmicznie jak i zaplanowanie takiej przygody :))) ale myslę, że po zagłebieniu się w temat, nie będzie to takie straszne.

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Zapraszam! I do częstszych odwiedzin bloga i tu do mnie jakbyś już na Jawie była :) Fakt, te nazwy zapamiętuje się dopiero za którymś razem ;)

  24. Hanna Kuo napisał(a):

    Zdjęcia przepiękne! Nie wiedziałam nic o tym wulkanie, a spędziłam w mieście parę dni, szkoda. I sama Jogja jest chyba najpięknięjszym miastem na Javie! Kiedyś tam na pewno wrócę :) a póki co zapraszam w odiwedziny do mnie na Tajwan (jesteśmy sąsiadkami) :D pozdraiwam

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Z wielką przyjemnością kiedyś bym wpadła, na razie się niestety nie zapowiada, ale będę o Tobie pamiętać jakbym się jednak wybierała! No i wiesz, jakbyś tu wracała…:)

  25. Anonim napisał(a):

    Byłam kiedyś w Yogyakarcie! Ale o wulkanie nic nie wiedziałam :( a szkoda. Najpięknijsze miasto na Javie. :)

    • Emiwdrodze napisał(a):

      wulkan jest kilkanaście godzin drogi od Jogji, wcale nie tak blisko :) Tu za to mamy inny, Merapi – najaktywniejszy wulkan świata! Racja, z wszystkich brzydkich miast Jawy to jest jak dla mnie najmniej brzydkie, choć pięknym bym go i tak nie nazwała ;)

  26. Anonim napisał(a):

    zdjęcia niesamowite! hipnotyzujące! to musi być niesamowite uczucie stać na krawędzi takiego zionącego smoka.

  27. Anonim napisał(a):

    Piękne zdjęcia! Zazdroszczę widoków. co pysznego polecisz do jedzenia?

  28. Anonim napisał(a):

    Jak tam pięknie! Jak w bajce <3

  29. Anonim napisał(a):

    Marzy mi się taka podróż <3 podbijam ten wulkan za rok ;)

  30. Anonim napisał(a):

    Piękne, do Indonezji też kiedyś trzeba się wybrać. :)

  31. Karolina napisał(a):

    Piękne, piękne zdjęcia! Wulkan widziany z góry jest niesamowicie malowniczy. Uwielbiam takie miejsca… :-)

  32. No More Maps napisał(a):

    Jedno z moich marzeń, dzięki za wskazówki :) Szczerze powiedziawszy myślałam, kiedy widziałam zdjęcia w internecie, że to kwestia photoshopa. Widzę, że nie miałam racji i bardzo się z tego cieszę!

  33. Anonim napisał(a):

    Super sprawa, dzięki za poradnik!

  34. Anonim napisał(a):

    Jawa… moje marzenie :)

  35. Anonim napisał(a):

    wulkan <3 strasznie chciałabym tam dotrzeć

  36. Anonim napisał(a):

    Wulkan… element przyrody, który jest jeszcze przede mną :) Genialne widoki! Zazdroszczę! ;)

  37. Anonim napisał(a):

    Na zdjęciach wygląda jakby tam codziennie przewijały sie setki osób

  38. obserwatore.eu napisał(a):

    Klimaty świetne, urzeźbienie niesamowite ale mieszkać tam troszku niebezpiecznie. Nawet roślinność na większości terenu nie zdążyła odrosnąć.

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Zbyt dużo ludzi to tam nie mieszka, jedynie garstka (ok. 600.000, co jak na Jawę prawie nic) Tengerów w ok. 30 okolicznych wioskach. Ale dookoła innych wulkanów na Jawie i w całej Indonezji życie kwitnie, bo to w końcu tam są najżyźniejsze ziemie…

  39. Anonim napisał(a):

    wygląda trochę jak gejzery na których byłam tylko duży :D

  40. Arek napisał(a):

    A tak na poważnie to niestety kolana padły.

  41. Arek napisał(a):

    Myślałem o rowerze , ale brak mi dwóch pedałów.

  42. Anonim napisał(a):

    Najlepiej rowerem :)

  43. Arek napisał(a):

    Tylko jeszcze mam dylemat , czy po Bromo wracać do Surabai czy też od razu z Bromo lecieć do Yogi? Co łatwiej zrobić , z Surabai do Yogi jest fajny pociąg 4,5h.

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Co się tak na tą Surabaję uparłeś? ;) Z Probolinggo jest też bezpośredni pociąg do Jogji Lempuyangan (właściwie nawet dwa, ale na ten poranny ciężko zdążyć) – o 11.12, no chyba, że od razu po poranku na Bromo chcesz tego samego dnia dotrzeć jak najdalej to wtedy Surabaja może być faktycznie jedyną opcją. Popatrz na tiket.kereta-api.co.id jakie godziny Ci najbardziej odpowiadają…

  44. Arek napisał(a):

    A proszę o poradę , bo lądujemy w Surabaya , i tu pytanie czy na Bromo jechać z Surabaya czy też , z Yogi lepiej , ?

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Jeśli już będziecie w tej Surabai to jednak zdecydowanie lepiej stamtąd, dużo bliżej :) Do Probolinggo dojedziecie pociągiem lub autobusem.

  45. Małgorzata Sztyber napisał(a):

    Cześć :) Piszę do Ciebie w sprawie biletu z Jakarty do Yogjakarty :) Za dwa tygodnie wyjeżdżamy z narzeczonym do Indonezji i chcieliśmy skorzystać z portalu tiket.com w celu kupienia biletu na pociąg. Niestety strona pokazuje, że wszystkie pociągi na 10 lipca są już pełne (fully booked) :? Czy to jest możliwe, że wszystko jest już zarezerwowane, czy to jakiś błąd strony? A może jest jakiś okres czasowy kiedy można rezerwować bilety, np. tydzień przed? Poradź coś, proszę.
    Pozdrawiam
    Małgosia

    • Emiwdrodze napisał(a):

      hej Małgosia! Oj, ciężko będzie… Rezerwować można z trzymiesięcznym wyprzedzeniem, ale tydzień przed i po Idul Fitri (najważniejsze muzułmańskie święto, zakończenie Ramadanu – w tym roku wypada 17/18 lipca) to najbardziej zatłoczone dwa tygodnie w roku i jeden wielki paraliż komunikacyjny. Wszyscy mają wolne i jadą w odwiedziny do rodzin. Kolega już ponad miesiąc temu nie mógł znaleźć biletów na ten okres… Sprawdźcie też loty, może coś się jeszcze znajdzie no i porezerwujcie hotele już teraz, bo z tym też będzie problem!

      • Małgorzata Sztyber napisał(a):

        Dzięki :) A myślisz, że jest szansa na zakup biletu na miejscu?? Może znasz jakieś busy? Czy już tylko samolot nam zostaje?

      • Emiwdrodze napisał(a):

        Nie liczyłabym na to, zresztą w tym czasie drogi będą tak zakorkowane, że pokonanie tej trasy autobusem zamiast 15h może trwać i 24h (true story, mój kolega w zeszłym roku tyle jechał autem). Szukajcie czym prędzej, bo utknąć w Jakarcie na dłużej niż dzień też nie chcecie, zapewniam! ;)

      • Małgorzata Sztyber napisał(a):

        Emi, jeszcze jedno pytanie dotyczące tego serwisu tiket.com Mianowicie kupiliśmy bilety na samolot i zapłaciliśmy kartą kredytową. Jest napisane w dodatkach do biletu, że mogą poprosić o jej okazanie na lotnisku w celu weryfikacji, niestety osoba która jest jej posiadaczem nie leci z nami. Więc jak to jest proszą o tę kartę i pisać do nich teraz maile na szybko czy nie i można olać??
        Bardzo Ci dziękuję za Twoje odpowiedzi :)

        Małgosia

      • Emiwdrodze napisał(a):

        Mi się nigdy jeszcze nie zdarzyło, żeby prosili o kartę :) Na wszelki wypadek skserujcie ją sobie i miejcie ten papierek przy sobie, ponoć tyle w razie kontroli wystarcza, ale napisać do tiketa dla upewnienia się też nie zaszkodzi!

  46. Indonezja zawsze kojarzyła mi się z wulkanem na wulkanie, że ich tam tyle co ludności. Niesamowite widoki no i wrażenia oraz dużo odwagi będąc tak blisko aktywnego wulkanu. Czy to możliwe, że w kazdej chwili może on…wiesz! Patrząc na Twoje zdjęcia rzeczywiście trudno doświadczać widoku samemu bo idzie tu jedna wielka stonka turystyczna niczym na Giewont no i „tylko koni żal”.
    Zimowa rewia mody – rzeczywiście nieźle. Tez mam doświadczenie z Hiszpanami i Marokańczykami, u nich może nie jest tak ciepło co w Indonezji ale przy 20 st. co dla nas jest ciepło, dla nich już nie. No i też doświadczają w swych krajach nagłe przejścia z ciepła w zimno, extremalnej różnicy między dniem a nocą.
    Fajnie, że mozesz zobaczyć dalsze zakątki świata. I co widze… pochodzisz z Koszalina!
    Wiesz, że ja też???
    Pozdrawiam :)

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Niestety ludzi w Indonezji jest o pierdyliard więcej niż wulkanów i ciągle ich przybywa, ale dobrze Ci się kojarzyło, że i wulkanów sporo ;) TAK, może wybuchnąć w każdej chwili, jest bardzo aktywny, ostatnia większa erupcja miała miejsce w 2011 r., ryzyko zawsze jest… Wiesz, ja tam byłam w najbardziej zatłoczonym momencie, dlatego tyle tej stonki, ale jestem pewna, że jeszcze kiedyś wrócę, w końcu daleko nie mam :) I wtedy pojadę na własną rękę motorem i na pewno nie na wschód słońca!

      Koszalin górą! Dużo nas stamtąd podróżuje, i tych znanych (Pawlikowska, Kamiński) i tych mniej – np. Marysia z mytravelaffairs.com czy Agnieszka z ciekawaosta.pl :)

  47. Domi napisał(a):

    Potwierdzamy, że da się zobaczyć Bromo bez tłumów i całej tej turystycznej szopki :) My mieliśmy Bromo tylko dla siebie idąc na niego w samo południe. Przejście morza piasków było super przygodą, tak samo jak powrót spod Bromo do wioski na grzbiecie osiołka.

    Poza tym słowo w słowo potwierdzasz to, co Piotrek mówił o wyprawie na punkt widokowy o wschodzie słońca – nie warto tam się pchać :P Wy przynajmniej jeszcze miałyście te urocze chmurki otulające Bromo. Piotrkowi się niestety taka aura nie trafiła ;)

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Ha! Czyli Piotrek wstał, a dziewczyny się wylegiwały do południa? ;) Mi się wydawało, że jedyne, co może być lepsze o wschodzie to właśnie pogoda, bo popołudniu na niebie zazwyczaj pojawia się coraz więcej chmur i widoczność jest słabsza, ale wam się trafiło odwrotnie, więc już sama nie wiem :P Chmury, nie chmury, teren cały dla siebie i tak przemawia za dłuższym spaniem :)

Przydał Ci się ten wpis? Najlepiej podziękujesz klikając w reklamę :)