KIM JEST EMI?

Koszalina przez Poznań i Kiel (Niemcy) trafiłam do Tromsø (za kołem podbiegunowym, Norwegia), a potem Kopenhagi. Wszędzie było fajnie, ale zawsze za zimno! Od dziecka dużo podróżowałam (choć tylko po Polsce i Europie), a kiedy krótkie wakacje przestały mi wystarczać, zrezygnowałam z ciepłej, ale nudnej posadki za biurkiem i wyruszyłam w jeszcze cieplejsze kraje z biletem w jedną stronę. Po spędzeniu kilkunastu miesięcy w (przeważnie) samotnej podróży (zobacz jej trasę), na dłuższą chwilę osiadłam na indonezyjskiej Jawie, a potem zamieszkałam pod najwyższą górą Nowej Zelandii. W 2014 r. wróciłam do Indonezji, żeby przedłużyć swój „sen na Jawie” i do tej pory tu mieszkam, wraz z chłopakiem Jawajczykiem prowadząc homestay i domową produkcję ekologicznej kawy, słynnej kopi luwak.

Unikam tłumów i pośpiechu, dlatego w podróży w większości krajów staram się spędzić co najmniej miesiąc, żeby poznać je trochę lepiej i szukam miejsc niezadeptanych przez turystów.

Lubię ciszę, kontakt z naturą, sztukę (również uliczną) i upały, walczę z przetworzoną żywnością (nie stroniąc od mięsa jadam zdrowiej niż niejeden weganin!), pakowaniem wszystkiego w plastik i złym traktowaniem zwierząt – stąd pomysł na ekologiczną kawę luwak.

Zaczynając podróże nie miałam ze sobą nawet laptopa i początkowe wpisy na blogu powstawały w bólach w kafejkach internetowych, skąd nie dało się przesłać więcej niż po kilka zdjęć. Z czasem mój styl podróżowania ewaluował – z backpackerki zmieniłam się w podróżującą tanio, ale już nie najtaniej, a co za tym idzie, gdzieś tam w Indiach blog też zmienił oblicze ;)

Czasem skrobnę co nieco dla innych:

34 komentarzy do posta KIM JEST EMI?

  1. Robert napisał(a):

    Cześć Emi,
    wybieramy się z żoną na początku grudnia na Bali.
    Pisałaś że możesz polecić prywatnych kierowców do zwiedzania z językiem angielskim. Czy mogę prosić o maila ?
    Poza tym Twoje strony to kopalnia cennych informacji a najbardziej nas ucieszyło że w grudniu najbardziej pada/leje:(( a my do ciepłego jedziemy na słońce…

  2. STANISLAW napisał(a):

    WLASNIE SIE PAKUJEMY I Z ZONA RUSZAMY NA 3 TYG DO INDONEZJI.MAMY ZAPLANOWANE BALI, YOGJE I LOMBOK. MAMY PLAN ZWIEDZENIA PARU MIEJSC-CHOC JAK ZWYKLE W PODROZY -SPORO MIEJSCA ZOSTAWIAMY NA IMPROWIZOWANE AD HOC MIEJSCA.DAJ PROSZE JAKIS KONTAKT -BLIZSZY NP TELEFON-TO MOZE…?A MOZE POTRZEBUJESZ CZEGOS Z KRAJU TO PODRZUCIMY…

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Wybacz, telefonu nie podaję każdemu, życia bym nie miała… Dziękuję bardzo, ale mam akurat z Polski wszystko, czego mi trzeba :) Jakbyście potrzebowali jakichś porad, zachęcam do kontaktu mailowego.

  3. nalewoodcentrum napisał(a):

    Cześć Emi, znalazłam kontakt do Ciebie na grupie blogerów i pisałam ostatnio w sprawie konta w banku. Wyjeżdżam do Indonezji już 4 sierpnia. Twój blog jest dla mnie skarbnicą bardzo cennych wskazówek i pomaga mi się przygotować- dobra robota! :)

    • Emiwdrodze napisał(a):

      hej, dzięki! Cieszę się, że się przydaję :) Udanych przygotowań!

    • Emlia napisał(a):

      Witaj Emi,
      czuję się tak jakbym pisała do siebie, bo też Emi :)
      Za około tydzień razem synem lecimy do Yogyakarta -ja rozpoczynam pracę, on naukę w szkole międzynarodowej.
      Nie znalazłam na Twoim blogu informacji na temat bankowości. Moje pytania(różne):
      -czy proces założenia konta walutowego jest skomplikowany?
      -czy lepiej przylecieć z dolarami czy już wymienioną walutą na rupie?
      -ile przeciętnie kosztuje miesięcznie energia i Wi-fi dla dwóch osób?
      -czy łatwo kupić rowery i za ile ?
      -czy bez problemu można opłacać zobowiązania finansowe, które mam w Polsce będą tam (myślę o dostępie do własnego konta internetowego)
      -czy w Yogyakarcie znajdę sklep typu IKEA?
      Bardzo bedę wdzięczna za odpowiedzi lub odesłanie do jakiś przydatnych stron.
      Love your blog,
      Best,
      Emi

      • Emiwdrodze napisał(a):

        Skoro za tydzień to już tu jesteście! Chodzi Ci o konto walutowe w Indonezji? Do tego potrzebna jest odpowiednia wiza, skoro będziesz tu pracować to pewnie ją masz, ale ja Ci nie pomogę, bo konta na siebie nie mam. Dolary lepsze, bo rupia to słaba, niestabilna waluta. Za Wi-Fi do tej pory płaciliśmy 160k/miesiąc, teraz mamy szybsze za ok. 500k. Energia bardzo zależy od tego, czy używa się klimatyzacji – bez niej płaciliśmy coś koło 200k/miesiąc, teraz mamy i klimę i ciepłą wodę i 12osób w domu, więc ciężko mi powiedzieć ile wyjdzie wam. Rowery kupić łatwo, ale zbyt tanie nie są, celujcie w używane. Kolejnego pytania nie rozumiem – pytasz, czy polskie strony nie są tu poblokowane czy jak? Ikei niestety nie mamy, jest Ace Hardware, który jest dość dobrze zaopatrzony, ale drogi. Najbliższa Ikea w Dżakarcie i Singapurze, ale sporo drobnych rzeczy z niej można kupić wysyłkowo w internecie (najlepiej na stronie bukalapak). Odezwij się do mnie koniecznie! Co tu robisz, gdzie mieszkacie? Możnaby się chyba spotkać? :)

  4. marek napisał(a):

    Czesc Emi
    Wlasnie lece do Indonezjii,bede tam kilka dni
    Zapraszam na piwo lub dwa
    pozdr
    Marek

    • Emiwdrodze napisał(a):

      hej Marek, „Indonezja” to dosyć szerokie pojęcie ;) Jak to będziesz tu tylko kilka dni?? Dzięki za zaproszenie, ale jestem teraz dość mocno zajęta, przygotowujemy się na sezon. Udanego pobytu w Indo!

  5. Ania napisał(a):

    Czesc Emi, jestesmy obecnie na Bali w miescie Ubud i kombinujemy jak najtaniej przedostac sie na Gili. Wszystkie agencje turystyczne oferuja ceny w okolicach 250 tys rupi, ale nie ukrywam , ze jest to dla nas troche drogo. Poza tym chcielibysmy z Gili przedostac sie na lotnisko bali denpasar. Za pakiet bali-gili, gili-lotnisko udalo nam sie wynegocjowac 400 tys za osobe. Masz moze dostep do jakiejs tanszej opcji? Poza tym zainteresowal naa temat kopi luwak. Chcielibysmy przywiezc troche tego do kraju. Znasz moze jakies miejsce z ktorego mozna nabyx oryginalna kawe? Bede bardzo wdzieczna za odpowiedz:)

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Hej, wszystko co wiem o transporcie z/na Gili zebrałam tutaj: emiwdrodze.pl/indonezja/jak-dostac-sie-na-wyspy-gili/
      Nie słyszałam o prawdziwej kopi luwak od dzikich zwierzaków na Bali, tam są głównie farmy, które albo same produkują kawę trzymając cywety w klatkach, albo wręcz importują ją z takich farm na Jawie… Kawa od zwierzaków klatkowych różni się od tej od dzikich zwierzów (oprócz oczywistych kwestii etycznych) aromatem, te na wolności mają bardziej zróżnicowaną dietę, więc i do kawy przedostaje się więcej nut smakowych.
      Jakbyście zahaczali potem o Yogyakartę to ja tutaj sprzedaję 100% luwaka w ziarnach (ale w limitowanych ilościach, kilka kg miesięcznie) z Sumbawy, zapraszam :)

  6. pozytywnyskok napisał(a):

    Cześć! Niedawno trafiliśmy na Twój blog – rewelacja! Twoja historia powinna być inspiracją dla wszystkich, że da się żyć inaczej i ciekawiej! Ukłony za odwagę! :)
    Pozdrawiamy z mroźnego Tromso ;).

    • Emiwdrodze napisał(a):

      Wow, Tromso, pozdrówcie je ode mnie! Na dodatek łowcy zorzy polarnej to serio brzmi jak praca marzeń :) Dzięki i wpadajcie tu częściej, szczególnie, że z tego co u was czytam, chcielibyście do Indonezji wrócić! ;)

  7. flowersncakes napisał(a):

    Cieszę się, że znalazlam Twoją stronę, bardzo inspirująca. :)

  8. Wiktoria napisał(a):

    Moja podróż również zacznie się w Koszalinie. Jeszcze tylko trzy lata :)

  9. Seweryna napisał(a):

    Emi, za kilka dni bede właśnie w Yogyakarcie, czy wasz Homestay jest na airbnb lub jak inaczej można się u Was zarezerwować? Pzdr. Seweryna (seweryna@post.pl)

  10. Przemo Team napisał(a):

    Bardzo fajna strona :) Gratuluję odwagi w podróżowaniu po świecie. Ja raczej nigdy nie odważę się wsiąść do samolotu.

  11. Wojciech napisał(a):

    Cześć kuzynko!!! super blog. pozdrawiamy z UK.

  12. peregrino napisał(a):

    i ja kiedyś (dawno temu) byłem Tromsø autostopem .. wspaniały blog .. serdecznie gratuluję podróży :^)

  13. Poznańska Małgorzata napisał(a):

    Cześć kuzynko, pozazdrościć to za mało powiedziane, będę obserwować twego bloga, pozdrawiam

  14. Beata napisał(a):

    Emi, super blog, pisz prosze bo czyta sie rewelacyjnie, dla mnie info o Chang Mai przydatna bo planuje troche polnocy zaliczyc. Dziekuje za wspaniale zdjecia :-)

    • Emiwdrodze napisał(a):

      :)
      do pisania ostatnio nie miałam weny, ale nic nie mobilizuje bardziej niż takie komentarze, zabieram się za Indonezję!

      Chiang Mai to moje ukochane miejsce, na pewno tam kiedyś wrócę, najchętniej na Loi Kratong..

  15. Wiola Starczewska napisał(a):

    Genialna nowa strona!

Przydał Ci się ten wpis? Najlepiej podziękujesz klikając w reklamę, to nic nie kosztuje! :)