Dwie świątynie i żołnierz na pamiątkę

Tropikalna wyspa, na którą przyjeżdża się po coś innego niż plaże? Kolejny cel wycieczki z Jaffny, naszej bazy wypadowej, to malutka wysepka Nainativu. Są na niej dwie świątynie- hinduska i buddyjska. W dniu naszych odwiedzin też żyje przygotowaniami do wielkiej wizyty prezydenta.

DSCN7415

Aby dostać się na wyspę, najpierw jedzie się podobnymi drogami jak na Karaitivu– przez wysepki Kayts i Punkudutivu, ale dalej da się już tylko przeprawić promem, a właściwie łódką:

IMG_1041

…która jest dość pojemna ;) *

Od razu po wyjściu z „promu” naszym oczom ukazuje się pierwsza świątynia- hinduska*:

IMG_1045

IMG_1168

panowie niosą do świątyni palmę- dar dla bogów*

DSCN7389

w środku modły trwają w najlepsze- o ile u nas w kościołach leżących krzyżem widuje się rzadko, tu normalką jest, że (głównie faceci) rzucają się na podłogę albo oddają pokłony siedząc

hindu

L: …a przed wejściem kilka razy zanurzają dłonie  w ogniu; P: dość odważnie ubrana bogini ;)

DSCN7383

święte krówsko

DSCN7385

i ołtarz z muszelek!*

DSCN7387

pięciogłowa kobra- zwierze święte w hinduizmie, kojarzone z bogiem Wisznu

DSCN7393

bóstwo o wielu twarzach, możnaby rzec;)

Potem idziemy do kolejnej świątyni. Główną ulicą, jak sama nazwa wskazuje:

DSCN7381

a tego pana z plakatu poznajecie?

Wszystko pięknie przystrojone dla mistera prezydenta:

DSCN7420

flaga

L: „sadzenie” flagi narodowej

DSCN7412

Na głównej ulicy pełna mobilizacja- kręci się cała masa przeróżnych służb mundurowych: żołnierzy (ci w białym to marynarka wojenna), policjantów…:

DSCN7395
DSCN7409
DSCN7417

Jedni przeszukują wykrywaczem metalu i lupą każdy słup wzdłuż ulicy, inni kontrolują auta:

IMG_1178

kobitek w mundurach na Sri Lance jest mnóstwo! seksowne skarpety antygwałtki rulez ;) *

Ogólnie ma się wrażenie, jakby co najmniej 3/4 ludności Sri Lanki pracowało w wojsku/policji. Jeszcze niedawno było to bliskie prawdy, wielu z nich dopiero teraz, po wojnie, przekwalifikowuje się na inne zawody. Często spotyka się choćby taksówkarzy, którzy mówią, że walczyli na froncie.

zolnierz stupa

L: mina tego pana dodawała dreszczyku emocji przy robieniu zdjęcia..; P: docieramy do stupy buddyjskiej

DSCN7404

A przed świątynią sprzedają pamiątki- i to nie byle jakie! Oprócz sznureczków-bransoletek i innych ozdób, można kupić miniaturkę żołnierza*:

IMG_1120

Z jednej strony groźnie wyglądający mundurowi z kałachami, z drugiej- sielanka:

DSCN7429

DSCN7380

DSCN7396

z dedykacją dla D. ;)

Prezydenta znów nie udało nam się zobaczyć, w końcu to „chyba sekret”, gdzie i kiedy dokładnie się zjawi, wracamy więc do portu, żeby zdążyć wrócić przed zmrokiem:

IMG_1175

DSCN7438

DSCN7430

IMG_1181

bielusieńkie uśmiechy widać już z daleka :) *

DSCN7454

DSCN7450

są też nurkowie- ci w granatowych dresach

Wsiadamy na łódkę i od razu chcemy zajmować miejsca pod pokładem, tak jak w tamtą stronę, a przede wszystkim- tak jak wszyscy, ale nie pozwalają nam, kierując nas prosto do kabiny sternika, obok którego zasiadamy, zamiast tłoczyć się na dole. Nikt do nas nie zagaduje, nawet się nie uśmiechają, ale traktują jak VIPów, czego trochę nie kumam. A przez chwilę nawet mamy okazję pokierować łódką:

DSCN7445

DSCN7446

świeże, jeszcze pachnące, pewnie na cześć Shivy, Wisznu czy innego Krishny

Potem znów wsiadamy autobus i znów mijamy sporo ogrodzonych terenów- zapewne wojskowych:

DSCN7475

drut kolczasty to pikuś, …

DSCN7093a

…najlepszy jest płot z liści palmowych, twierdza nie do zdobycia! (to też teren wojska)

Po drodze- ruin ciąg dalszy:

DSCN7487

DSCN7477

I znów rybacy brodzący w wodzie:

DSCN7352

autobus

L:…i bocianopodobne stworzenie; P: nie ma rzeczy, której by się nie dało przewieźć autobusem.

DSCN7462

poduszka

W okolicy jest więcej do odkrycia, planujemy nawet wybranie się na jeszcze jedną, największą i położoną najdalej od lądu wyspę- Delft, ale okazuje się, że kursuje tam tylko jeden prom dziennie i trzeba by się było zwlec o 5 rano i jakoś nam to nie wyszło. Na północ Sri Lanki zdecydowanie warto przeznaczyć więcej niż kilka dni! Jako, że „zarejestrowałyśmy” nasz pobyt w „Tamillandzie” na dokładnie pięć dni, zmywamy się już stąd, bo nie wiemy, czy i na jakich zasadach się to przedłuża, a zresztą reszta wyspy czeka, czas na Kulturowy Trójkąt!

(fotki oznaczone “*” pochodzą od Ewy)

5 komentarzy do posta Dwie świątynie i żołnierz na pamiątkę

  1. Domi napisał(a):

    Nie no co ty, ta ma za krótkie uszy!

    • emiwdrodze napisał(a):

      no wiem…Staram się znaleźć siorę bliźniaczkę tamtej, ale coś na tych wysokościach npm chyba nie występują. Ale ta muzealna, co na fb Ci podrzuciłam, chyba spełnia wymogi? Wzrok Jar Jar Binksa ma na pewno :)

  2. alicyjka napisał(a):

    niezłe to auto na łódce! pozdrawiam :)

  3. is napisał(a):

    Ten ołtarz z muszelek jest super, one są ułożone na piasku, czy kamykach?

Przydał Ci się ten wpis? Najlepiej podziękujesz klikając w reklamę, to nic nie kosztuje! :)