Ale sajgon!

Do tej pory wydawało mi się, że Neapol jest najbardziej zatłoczonym miastem świata. Jak mogłam sie tak mylić?! Chcialam wrzucic pare filmikow z Ho Chi Minch City (dawniej Sai Gon, wciaz nazywany tak przez wielu), bo lepiej oddalyby to, co sie tu dzieje na ulicach, ale poki co Internet jest tak wolny, ze nie ma szans go zaladowac.

panoramka centrum miasta

To miasto wciaga i mimo, ze jest strasznie meczace- oczy trzeba miec wciaz naokolo glowy- to ma w sobie cos, co sprawia, ze nie chce mi sie stad wyjezdzac. Siedze tu juz kilka dni i zostane jeszcze ze dwa. Mam super hotelik, gdzie poznalam mnostwo fajnych ludzi (w tym Agate-Polke, z ktora za kilka dni zaczne wspolna dalsza podroz :))

Jedynym mankamentem jest to, ze jest tu strasznie drogo :/ lozko w 8-osobowym dormie (najtansze, jakie znalazlam) to $6, jedzenie w knajpach (a nawet to uliczne) jest nieco drozsze niz w Polsce, ale przeciez w Polsce nie jada sie poza domem codziennie, a tu nie ma innej opcji..

Miasto zwiedzam sobie na raty, powoli, bo wiem, ze mam tu jeszcze kilka dni „do wytracenia”. Szwendam sie po ulicach, potem robie sobie przerwe w parku, gdzie zagaduje mnie dwojka dzieciakow. Chca pocwiczyc angielski. Za chwile dolaczaja kolejni i kolejni, a w pewnym momencie naliczam ich..dwanascie! :D wszyscy zgromadzeni dookola mnie w koleczku i z zaciekawieniem sluchajacy kazdego mojego slowa :P Podpowiadaja mi pare opcji pracy w tym miescie, obcokrajowcow zatrudniaja ponoc bardzo chetnie :> Jest to do rozwazenia…Chca mi tez znalezc wietnamskiego chlopaka, to juz podoba mi sie mniej ;)

jak juz spacerowanie sie znudzi, mozna przejechac sie cyclo. Kierowca w pozie typowej dla Azjatow pozujacych do zdjec :)

Po kilku dniach tu spedzonych ruch uliczny nie przestaje mnie dziwic. Jezdzi tu po ulicach jakies 5milionow skuterow (miasto ma ponad 7mln mieszkancow). Za kilka lat planuja otworzyc metro, wiec byc moze polowa z nich zniknie, spieszcie sie wiec, zeby to zobaczyc!

Przechodzenie przez ulice na poczatku powodowalo u mnie atak smiechu, ale juz sie nauczylam, jak sie po miescie poruszac i przezyc :) sznur skuterkow nie ustaje nigdy, dlatego trzeba sie jakos przez niego przebic. Wkracza sie po prostu na ulice i powoli idzie, a motorki bezustannie jada przed toba, za toba. Najgorsze, co mozna zrobic, to zatrzymac sie na srodku ulicy, bo kierowcy, mysla, ze sie czlowiek bedzie poruszal. Raz z przerazenia zatrzymalam sie na pasach i omalo we mnie ktos nie wjechal.

skutery, rowery…samochodow jest najmniej

takich babeczek sprzedajacych co popadnie jest tu na ulicach mnostwo

Dogaduje sie swietnie z najfajniejsza Chinka swiata- bardzo „europejska” dziewczyna i rozni sie od nas tylko tym, ze nie ma fejsbuka, bo jej kraj go blokuje. Wybieramy sie razem do teatru lalek wodnych.

To taka smieszna wietnamska „sztuka ludowa”. Filmiki tez beda, kiedys..

Siedzimy w pierwszym rzedzie i wychodzimy ze spektaklu troche mokre od chlapiacej wody. Chinka, jak wiekszosc fajnych ludzi poznanych w drodze, juz sobie pojechala :( ciezko sie z kims zgadac na dluzsze wspolne podrozowanie, bo kazdy ma jakas swoja ustalona trase albo byl juz tam, dokad ja dopiero jade.

zycie nocne tez tu kwitnie

Kasa znika jak szalona :/ szczegolnie, ze znow integruje sie z ludzmi, ktorzy raczej nie oszczedzaja. Z Izraelczykiem z ktorym sie zakumplowalam (o co bym sie w zyciu nie podejrzewala!) wybralismy sie do Pizzy Hut, ktora jest sporo drozsza niz w Polsce (ten importowany ser..). Lazilismy po zoo (juz nie pamietam, kiedy ostatnio w nim bylam! mieli tu zwierzaka, jakiego nigdy wczesniej nie widzialam- bialego tygrysa) i ogrodzie botanicznym.

to nie zoo, a Jade (=nefryt) Pagoda, w ktorej nefrytu nie bylo, byly za to zolwie!

swiatyni cd. Kadzidelka sa wszedzie

Izraelczyk to bardzo w porzadku chlopak, ale chyba jest wyjatkiem, bo jego kolega juz nie chce ze mna rozmawiac (chociaz juz sie powoli otwiera)- przeciez jestem Polka, a w szkole uczyli ich, ze to Polacy mordowali Zydow w obozach. Ten „normalny” opowiada mi, ze przed wycieczka szkolna do Polski zabraniali im rozmawiac z Polakami. Koles swojego kraju nie znosi i chce sie stamtad wyprowadzic. Wlasnie mu sie to udalo, pare dni temu dostal prace w stolicy Kambodzy. Twierdzi, ze nie ma szans, zeby sytuacja w Izraelu kiedykolwiek sie nie ustabilizowala i Zydzi do konca beda walczyc z wszystkimi naokolo. Podrozuje juz od 10 miesiecy, ale wczesniej 3 lata siedzial w wojsku, co jest dla wszystkich tam obowiazkowe. Dziewczyny musza tam spedzic „jedynie” 2 lata. Z paszportem izraelskim nie mozna wjechac do zadnego z muzulmanskich krajow i chlopaki z zazdroscia sluchaja relacji innego kolesia, ktory wlasnie wrocil z Indonezji.

Jesli juz o ludziach mowa, to taki krotki ranking moich „faworytow” napotkanych na drodze:

– Kanadyjczyk (ale nie ten, na ktorego sie tak ciagle natykam), ktory pytal, czy w Polsce tez mamy cos takiego, jak podatki

– na oko 20-letni Niemiec przekonany, ze jego kraj jest najtanszym w Europie; mlody byl, wiec mozna mu wybaczyc ;)

– Szwed uczacy sie tajskiego, ktory na moje pytanie, czy to trudny jezyk, powiedzial, ze nie, a dla nas, Polakow, bylby jeszcze latwiejszy, bo tez mamy taki dziwny alfabet (mial na mysli cyrylice). Minute wczesniej mowil, ze ma duzo znajomych Polakow

– Francuzka, ktorej Polska kojarzyla sie z jednym tylko slowem- niedzwiedzie. Na szczescie nie polarne :)

A wczoraj jadlam pomidorowke! :D prawie taka jak polska.. Teskni mi sie juz za nasza Polsza, a najbardziej za tym, zeby rozumiec wszystko, co do mnie mowia :P, ale jak zwykle po deszczu przychodzi slonce :) Dzien po tym, jak uzalalam sie Izraelczykowi, ze juz od miesiaca nie spotkalam Polakow i nie mowilam po polsku, poznalam wlasnie Agate :) Pojechala juz na polnoc, ale mamy sie tam spotkac pozniej.

tradycyjnie jest tez i syfek w rzece

trzeba uwazac, po czym sie stapa. To cos rozlozone na chodniku to jedzenie

suweniry, ciuchy (swietne podrobki, ale tez oryginaly Mango, Zary, North Face’a po nizszych cenach, bo firmy te maja tu swoje fabryki), tansze kosmetyki…zakupy w HCMC sa o wiele lepsze niz w Bangkoku

jasiofasolowy mis

sjesta byc musi. Jak widac, hamak mozna rozwiesic wszedzie

Podobne wpisy:

Przydał Ci się ten wpis? Najlepiej podziękujesz klikając w reklamę :)