Kiedy (abstrahując od pogody) najlepiej przylecieć do Indonezji? Coroczne wydanie kalendarza obejmującego lokalne (plus chińskie, które są odczuwalne i tu) święta, które dobrze znać planując wymarzone wakacje. Jako, że w Indonezji obchodzi się święta wszystkich 6 oficjalnych religii, a sama tylko stolica ma już oficjalnie więcej mieszkańców niż cała Polska, lawirowanie między długimi weekendami, podczas których milony ludzi ruszają w drogę, to wyzwanie nawet dla najbardziej doświadczonych podróżników.

W wielkim skrócie – na dwóch najpopularniejszych indonezyjskich wyspach, Jawie i Bali, jak i pobliskich Lombok czy Gili, wysoki sezon to lipiec i sierpień. Ceny hoteli i innych usług turystycznych są wtedy wyższe. W niektórych z miejsc zahacza to o końcówkę czerwca, a ostatnio coraz mocniej i wrzesień. Dodatkowo, najbardziej zatłoczone okresy w roku, kiedy lokalni turyści ruszają w drogę, to wakacje na zakończenie Ramadanu (ruchome święto) i okres między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem. Najprzyjemniej przeczekać ten czas w jakimś ustronnym miejscu, żeby nie zwariować.
W Indonezji (z naciskiem na Bali) jest też sporo lokalnych (często zależnych od faz księżyca) świąt nie ujętych w ogólnych kalendarzach, może się więc zdarzyć, że podróż „umilą” Wam znienacka parady blokujące drogi – są to na ogół atrakcyjne dla oka turysty wydarzenia, ale z uwagi na nie warto zawsze zakładać dłuższy niż konieczny czas przejazdu na lotnisko czy na łódkę, która przecież nie poczeka.
To już nie czasy sprzed pandemii, kiedy podróże można było planować na spontanie. Indonezja, z naciskiem niestety na mą ukochaną Jawę Wschodnią, przeżywa teraz oblężenie chińskich turystów (nie tylko z Państwa Środka, ale i innych krajów ościennych, w których są ogromne chińskie diaspory, np. Malezji i Wietnamu), które potrafią mocno namieszać w dostępności noclegów, dlatego w kalendarzu znalazły się również najważniejsze chińskie święta.
Krótka legenda:
- kolor czerwony – najdłuższe indonezyjskie święta: końcówka Ramadanu oraz okres między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem. Na Jawie i (w mniejszym stopniu) Bali to paraliż komunikacyjny. Jeśli już musicie się wtedy gdzieś przemieszczać, rezerwacje hoteli, biletów na pociągi i loty róbcie jak najwcześniej to możliwe. My w „czerwonych” datach w marcu nie organizujemy wycieczek po Jawie, a w tych grudniowych również po Bali, bo nie jesteśmy wtedy w stanie zrealizować programu w podanych ramach czasowych
- kolor żółty – wysoki sezon turystyczny dla turystów z Europy (lipiec, sierpień) oraz indonezyjskie/chińskie święta. Doceńcie siłę tej masy (Indonezja ma prawie 300 mln mieszkańców) i dla własnego dobra unikajcie tych dat. Jeśli nie macie wyboru, rezerwacje dobrze robić min. dwa-trzy miesiące wcześniej.
- kolor szary – „zwykłe” niedziele. W soboty dzieci w wielu indonezyjskich prowincjach chodzą do szkół, więc to głównie w niedziele rodziny masowo wyjeżdżają za miasto. Jeśli tylko macie wybór, przyjemniej jest zwiedzać między poniedziałkiem a sobotą, gdy Indonezyjczycy siedzą w domach.
- Borobudur nieczynny – w każdy poniedziałek roku najciekawsza część świątyni Borobudur jest niedostępna dla zwiedzających, dotyczy to też innych muzeów czy atrakcji w centrum Yogyakarty, np. Pałacu Sułtana i (częściowo, bo różnica między poniedziałkiem a innymi dniami nie jest tam duża) Prambanan
- Ijen nieczynny – w każdy pierwszy piątek miesiąca (czyli w praktyce w nocy z czwartku na piątek) szlak na krater Ijen jest niedostępny dla turystów – trwają tam wtedy prace porządkowe
STYCZEŃ
Poza początkiem roku, kiedy najbardziej zatłoczone jest Bali, w połowie miesiąca czeka nas pomniejsze muzułmańskie święto, a więc i pierwszy tego roku długi weekendzik.
Na Jawie i Bali to wciąż środek pory deszczowej, a na Komodo często spore fale. Jeśli zależy Wam na dobrej pogodzie, w tym okresie rozważcie podróż po wschodzie Indonezji – Moluki czy Raja Ampat to najlepsze kierunki na polską zimę – ale i budżet trzeba tam mieć sporo większy niż na Bali czy Jawę.
Zdjęcie: wschód słońca na jawajskim płaskowyżu Dieng
LUTY
Na Jawie i Bali wciąż ma prawo dużo padać, to też na ogół kiepski czas na wizytę na Komodo.
Druga połowa miesiąca to chiński Nowy Rok, a więc nie tylko lokalne, ale i ogólnoazjatyckie dłuuugie święto, na Jawie Wschodniej czy Bali będą wtedy całe chmary azjatyckich turystów.
Końcówka miesiąca (dokładne daty są ogłaszane później, zależą dominującego w danym regionie odłamu islamu) na Jawie i innych muzułmańskich wyspach to początek wielkiego postu, czyli Ramadanu. Wg mnie nie jest jakimś wielkim utrudnieniem – jest wtedy dużo mniej lokalnych podróżnych, wciąż znajdziemy otwarte cały dzień restauracje, a przy odrobinie wysiłku i piwko, a dla fanów street foodu dodatkową atrakcją są popołudniowe bazary ze słodyczami dostępnymi tylko w tym okresie. Warto jedynie bardziej niż zwykle zwracać wtedy uwagę na odległość hotelu od meczetu, aby móc się wysypiać – przez cały miesiąc dochodzi z niego jeszcze więcej nawoływań do modlitwy/przerwania postu niż przez resztę roku.
Zdjęcie: pora karmienia orangutanów w ośrodku ich rehabilitacji na Borneo
MARZEC
Druga połowa miesiąca to prawdziwy kocioł – miliony Jawajczyków (i nie tylko, dotyczy to również Sumatry, Sulawesi i innych muzułmańskich okolic) ruszają na „mudik”, czyli w drogę do domów rodzinnych, żeby wspólnie świętować końcówkę Ramadanu. Zatkane są drogi wyjazdowe z Bali (bo mnóstwo Jawajczyków tam pracuje) w stronę Jawy. Jedynie w najważniejszy dzień, Idul Fitri (uwaga-może wypaść dzień wcześniej lub później!), drogi świecą pustkami – muzułmanie spędzają wtedy czas w domach z rodzinami, a wcześnie rano zbiorowo modlą się na placach czy ulicach przed meczetami. Tydzień z hakiem po Idul Fitri to pod względem podróży po Jawie (i w mniejszym stopniu Bali, którą miliony Jawajczyków wybierają na wakacje) najgorszy czas w roku. Lepiej unikać wtedy Jawy (w tym okresie nie organizujemy nawet wycieczek po niej), a na Bali popularnych wśród lokalnych turystów plaż w okolicach lotniska czy Ubud.
Na Bali i okolicznych wyspach, na których dominuje hinduizm (czyli Nusy, ale również pod Bromo!), wypada tu Nyepi, czyli Dzień Ciszy/balijski Nowy Rok. Nie ma wtedy lotów na ani z Bali, Park Narodowy Bromo-Tengger-Semeru jest tego dnia zamknięty. Na ziemię zstępują duchy i nie wolno im wchodzić w paradę, trzeba więc calutki dzień zostać w hotelu – dobrze wybrać na tę okazję taki z basenem i upewnić się, że hotelowa restauracja będzie serwować jedzenie. Kiedyś był tego dnia problem z internetem (Balijczycy w Nyepi nie powinni używać prądu), obecnie w turystycznych okolicach raczej jest już normalny dostęp do Wi-Fi. Pobliskie wysepki Gili podlegają już pod muzułmański Lombok, a więc na nich nie obchodzi się tego święta.
Nyepi poprzedza ceremonia oczyszczania Melasti (3 dni przed) oraz gwóźdź programu (w przededniu święta) – parady Ogoh Ogoh z kukłami różnych miejscowych potworów.
Zdjęcie: najlepsza pamiątka z Yogyakarty – ręcznie wykonany batik
KWIECIEŃ
Początek miesiąca to Wielkanoc, z tą różnicą, że Indonezyjczycy zamiast Poniedziałku Wielkanocnego mają wolny Wielki Piątek.
Reszta kwietnia zapowiada się spokojnie i z reguły to już dobry okres pod względem pogody, choć wciąż mogą trafić się anomalia.
Zdjęcie: rajski archipelag Karimunjawa
MAJ
Majówka nie tylko w Polsce – Indonezyjczycy cieszą się z mini długiego weekendu, za to Chińczycy, jak na komunistyczny kraj przystało, w tym roku mają aż pięciodniowy…
Chwilę później, w czwartek, mamy Wniebowstąpienie Jezusa, i dzień wolny od pracy razem z piątkiem w gratisie, robi się więc z tego długi weekend.
Końcówka miesiąca w połączeniu z czerwcem to niezłe combo, 3 różne święta, pomiędzy którymi jest teoretycznie pracujący piątek – ale indonezyjski rząd ma w zwyczaju ogłaszać długie weekendy w ostatniej chwili, tu jest to jak najbardziej możliwe. Jednym z tych świąt jest Idul Adha/Qurban – najważniejsze muzułmańskie święto, i najtrudniejsze do zaakceptowania przez obcokrajowców wyznających inne religie. Osobom wrażliwym radzę zatrzymać się wtedy w hotelu dźwiękoszczelnym – słabej jakości głośniki meczetowe przejmują wtedy często dzieci, może być też słychać beczenie zarzynanych kóz. Mój patent na ten wieczór to kino i maraton filmowy – to jedno z niewielu tak odizolowanych akustycznie miejsc. W niektórych rejonach od jakiegoś czasu rytualne zabijanie zwierząt dopuszczone jest tylko w meczetach, w innych ulice wiosek wciąż spływają strumieniami krwi.
Zdjęcie: smok z Parku Narodowego Komodo
CZERWIEC
Jeden z lepszych miesięcy na podróże po Jawie i Bali – wciąż bez tłumów, a już z pogodą jak żyleta (teoretycznie, bo klimat wariuje wszędzie na świecie…).
Muzułmański Nowy Rok nie jest świętowany zbyt hucznie, jedynie w wieczór poprzedzający go na ulicach niektórych miast można natknąć się na parady.
Tu obchodzony jest wyjątkowo jedyny w tym roku (bo przypada co ok. 7 miesięcy, najczęściej jest więc 2 razy w roku) Galungan, bardzo fotogeniczne balijskie święto, podczas którego wioski przystrojone są penjorami (wysokimi bambusowymi ozdobami). 10 dni później jest jeszcze barwniejszy dzień Kuningan, warto zrobić sobie wtedy dzień wolny od zwiedzania i pokręcić się w okolicy świątyń choćby w centrum Ubud. Między tymi świętami jeszcze łatwiej niż zwykle trafić tu na różnorakie ceremonie.
Zdjęcie: seria mostów podwieszanych w borneańskiej dżungli
LIPIEC
Szczęśliwie chociaż najwyższy sezon obędzie się w tym roku bez dłuższych świąt, ufff :) Mimo wszystko lipiec i sierpień z roku na rok robi się w Indonezji coraz popularniejszy, więc rezerwacje z minimum 2-3 miesięcznym (a na takiej Karimunjawie czy Komodo nawet półrocznym) wyprzedzeniem są konieczne jeśli zależy Wam na fajnych noclegach.
Lipiec i sierpień to miesiące, w których potrafi naprawdę mocno wiać. Wiąże się to ze sporadycznie odwoływanymi ze względu na sztorm łódkami na Gili czy Nusy, ale i z…latawcami! Są wtedy wszędzie i bawią się nimi nie tylko dzieci. Miesiące te nazywane są tu czasem „zimą” (Indonezyjczycy marzną, gdy temperatura w nocy spadnie do 18 stopni :)). Na płaskowyżu Dieng zdarza się wtedy nawet śnieg, miejscowi turyści masowo ruszają tam go zobaczyć i dotknąć.
Zdjęcie: najlepsze wycieczki po Indonezji z Elomi – tu częściowa oferta :)
SIERPIEŃ
17go sierpnia to Dzień Niepodległości Indonezji – ten dzień świętuje się np. wspinaczką na wysokie tyki, na szczycie których czekają nagrody, wyścigami w workach czy zawodami w jedzeniu wysoko zawieszonych prażynek. Szczególnie w okolicy Tumpak Sewu, także przed czy po weekendzie, drogi dojazdowe mogą być zatorowane ciężarówkami z wielkimi głośnikami, z których wydobywa się lokalne disco – to ostatnia wschodniojawajska moda. Fajnie popatrzeć jak można bawić się bez alkoholu, ale pewnie niekoniecznie chcecie natknąć się na to w drodze spod jednego wulkanu pod drugi ;)
Zdjęcie: herbaciarnia pośrodku pól herbaty, jawajski płaskowyż Dieng
WRZESIEŃ
Świetny miesiąc na podróże po Jawie i Bali. Turystów jest już znacznie mniej, a pogoda wciąż super. Na dodatek brak tu w tym roku większych utrudnień.
Pamiętajcie tylko, że 27go nie dostaniecie się na Nusy ani z nich nie wrócicie – tego dnia nie kursują tu żadne łódki, nawet prywatne.
Zdjęcie: zachód słońca na Gili Trawangan
PAŹDZIERNIK
I znów ci chińczycy… Tym razem ich Święto Narodowe, z którego okazji mają aż tydzień (a potencjalnie prawie dwa jeśli połączą to z wrześniowym Świętem Środka Jesieni) wolny od pracy.
Poza tym niefortunnym początkiem to idealny miesiąc na zwiedzanie Indonezji już bez tłumów, a wciąż przed porą deszczową – choć może już trochę popadać.
7. października to urodziny Yogyakarty – w centrum miasta odbędzie się wielka parada.
Zdjęcie: głowa kościoła-kury niedaleko Borobudur
LISTOPAD
Podróże w listopadzie są super, bo turystów duuużo mniej, ale pogoda może (nie musi :)) być już gorsza – na Jawie czy Bali możliwe są już (niecodzienne) ulewy.
Zdjęcie: owoce kakaowca i kawa – część zwiedzania plantacji przypraw w Kalibaru na Jawie Wschodniej
GRUDZIEŃ
W grudniu padać (na Jawie i Bali) ma prawo dużo, dodatkowo końcówka miesiąca to jeden z najtłoczniejszych okresów – ceny hoteli mocno rosną, a korki mogą zatrzymać nas na drogach na długie godziny. Jeśli możecie wziąć urlop tylko w tym okresie, koniecznie dobrze go zaplanujcie.
Zdjęcie: alternatywa siarkowa dla niewybierających się na wymagający Ijen – krater Sikidang na płaskowyżu Dieng
Nie masz czasu na planowanie lub przerasta Cię to wszystko?
Zapytaj o pakiet indywidualnego planowania podróży po Indonezji od A do Z – zaoszczędzi Ci to wiele godzin spędzonych na wyszukiwaniu informacji!
Masz już gotowy plan podróży? Zarezerwujesz u mnie wycieczki z zaufanymi kierowcami i przewodnikami na sprawdzonych trasach po Jawie Środkowej i Wschodniej, wyprawy na Borneo oraz zarówno rejsy dzielone, jak i prywatne łodzie na Komodo.















KOSZTY PODRÓŻY PO INDIACH
KOSZTY PODRÓŻY PO INDIACH
KOSZTY PODRÓŻY PO INDONEZJI
KOSZTY PODRÓŻY PO INDONEZJI