Klikając w reklamę dorzucasz się do moich podróży, dzięki! :)

Aveiro – senne miasteczko rybackie

Zwane “Wenecją Portugalii”, słynie z soli, słodyczy wypełnionych koglem-moglem, ale przede wszystkim z kontrowersyjnie zdobionych łodzi, którymi można zwiedzać miasto z poziomu kanałów. Leży na trasie z Porto do Lizbony, czyli dwóch najpopularniejszych celów turystów odwiedzających Portugalię.

W Portugalii miałam tylko tydzień, ale poza miastami przylotu i wylotu chciałam zobaczyć jakiś łatwo dostępny komunikacją publiczną kawałek prowincji. Aveiro okazało się świetnym wyborem!

Kiedyś miasto leżało nad samym Atlantykiem i było ważnym portem handlowym, jednak nanoszony przez ocean piasek powoli tworzył mierzeję, aż w końcu podczas wielkiego sztormu w XVI w. ostatecznie odciął je od oceanu. Miasto zaczęło podupadać. Odrodziło się dzięki warzelnikom soli, poławiaczom wodorostów oraz producentom ceramiki, a w drugiej połowie XIX w. poprzez sieć kanałów przecinających lagunę, odzyskało wreszcie dostęp do morza.

wydobycie soli jest jedną z ważniejszych gałęzi lokalnej gospodarki

 

Co zobaczyć w Aveiro?

Zacznę od tego, że zwiedzać najlepiej wcześnie rano lub wieczorami, bo w ciągu dnia pełno tu wycieczek jednodniowych turystów wpadających na raptem kilka godzin z Lizbony czy Porto – pod tym względem mieścina przypomina mi trochę malezyjską Malakkę.

Mają tu kilka wartych uwagi kościołów niespecjalnie różniących się od siebie:

Imponujący Ratusz miejski:

I masę uroczych kamieniczek nad kanałami Ria de Aveiro:

Kolorowe łódki moliceiros i kolorowe ściany

…ale największą atrakcją Aveiro są pływające po kanałach repliki „moliceiros”, łódki przypominające weneckie gondole. Napędzane przez odpychanie się wiosłem od dna, niegdyś służyły do zbierania wodorostów wykorzystywanych do użyźniania piaszczystych ziem. Kiedy w XX w. na rynku pojawiły się chemiczne nawozy, wodorosty, a co za tym idzie i łodzie, poszły w odstawkę. Dopiero kilkanaście lat temu władze miasta wpadły na pomysł, by zbudować motorowe repliki moliceiros i zachęcić tym turystów do przybycia. Chyba im się udało!

Warto przepłynąć się po kanałach miejskich jedną z licznych łódeczek udekorowanych dwuznacznymi scenami, słuchając przy tym przewodnika. Rejs kosztuje max. 10 euro od osoby. Nam udało się wytargować niższą cenę, jako że było to jeszcze przed sezonem (Portugalię odwiedziłąm z rodzicami w maju 2019 r.).

most z kolorowymi wstążeczkami zamiast kłódek

street artu też nie brakuje, często z tematycznymi wstawkami marynistycznymi

Azulejos – niebieskie (i nie tylko) kafle

Co takiego w sobie mają, że chce się je oglądać i oglądać?! Są w wielu portugalskich miastach, ale w Aveiro ich jakby więcej ;)

no i obowiązkowo – pranie

wzdłuż głównego kanału ciągnie się rząd kamienic w stylu Art Noveau

Praktyczne wskazówki

Ile dni przeznaczyć na Aveiro?

Samo miasto to temat na dzień zwiedzania, ale w okolicy jest co robić przez kolejny dzień czy dwa. Wypożyczyć można darmowe rowery (niestety podczas mojego pobytu w mieście było zdecydowanie zbyt wietrznie) i pojechać np. nad lagunę, gdzie w sezonie (lipiec-sierpień) spotkamy flamingi i czaple, podejrzeć solniska lub podmiejskim autobusem wybrać się do Costa Nova, nad wybrzeże oceanu udekorowane domkami w kolorowe paski. Niedaleko też stąd do popularnego miejsca pielgrzymek, Fatimy.

Gdzie spać w Aveiro?

Aveiro jest na tyle kompaktowe, że mieszkając w centrum piechotą dojdziemy wszędzie w 10 minut. Tym z ograniczonym budżetem polecam pensjonat Ria do Sal, dla dysponujących większą gotówką – stylowy Hotel Moliceiro, a dla grup czy rodzin (do 5 osób) – apartament Azuleixo.

Inne opcje znajdziecie na booking.com. Będę wdzięczna jeśli rezerwując noclegi przez booking.com czy to w Indonezji, czy gdziekolwiek indziej na świecie, w podzięce za wiedzę zdobytą na moim blogu, skorzystasz z tego linka. Ciebie nic to nie kosztuje, a ja od każdej takiej rezerwacji dostaję niewielką prowizję – głównie tak zarabiam na blogu :)

Co zjeść w Aveiro?

typowe portugalskie śniadanie – skromne i na bardzo słodko. W większości piekarni zamówimy też świeżo wyciskany sok z pomarańczy

Jesteśmy tak blisko oceanu, że naturalnym wyborem są się ryby.

Ta knajpka urzekła mnie z zewnątrz, ale niestety nie wpadłam jakoś na pomysł skonsumowania tam niczego. Na jednym z blogów przeczytałam potem, że to jedno z bardziej autentycznych i tańszych miejsc w Aveiro.

Ta część Portugalii słynie z dorsza, poza tym Aveiro słodyczami stoi – oto słynne ovos moles:

…czyli opłatek w kształcie muszli lub innych żyjątek morskich wypełniony koglem-moglem. Mnie nie zachwyciły.

Jak dostać się do Aveiro?

  • Pociągiem z Porto, z dworca São Bento (tego najhojniej ozdobionego kaflami!) to 75 km, godzinka jazdy. pociągów jest co godzinę kilka i kosztują grosze, ale warto wcześniej sprawdzić klasę pociągu, bo regionalne od ekspresów różnią się cenowo dość mocno (od 4 do 30 euro), a czas przejazdu różni się raptem o 20 minut. Nic prostszego, rozkład z cenami biletów jest na stronie internetowej.
  • Z Lizbony jest trochę dalej, bo 250 km, połączeń jest mniej i przejazd kosztuje ok. 20 euro.
  • Autobusem z pobliskiej Fatimy, popularnego miejsca pielgrzymek.

3 komentarzy do posta Aveiro – senne miasteczko rybackie

  1. Krzysiek pisze:

    Chodzi dokładnie o porównanie kosztów pobytu, czyli zakwaterowanie, jedzenie itd. normalne wydatki jakie turysta musi ponieść przebywając w danym kraju. Publikacje były na dużych portalach, ale nie pamiętam czy były zaczerpnięte z zagranicznych czy to było opracowanie własne.

  2. Krzysiek pisze:

    Od jakiegoś czasu trafiam na rankingi opłacalności wyjazdu do danego kraju i Portugalia wypada lepiej niż Polska .Choć nie raz miałem polecany ten kraj ,głównie przez dalszego znajomego ,który jest zakochany w ich architekturze to nigdy nie dojechałem , i wychodzi że sporo tracę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.