Tag Archives: Jaffna

Dwie świątynie i żołnierz na pamiątkę

Tropikalna wyspa, na którą przyjeżdża się po coś innego niż plaże? Kolejny cel wycieczki z Jaffny, naszej bazy wypadowej, to malutka wysepka Nainativu. Są na niej dwie świątynie- hinduska i buddyjska. W dniu naszych odwiedzin też żyje przygotowaniami do wielkiej wizyty prezydenta.

Między bogiem a dziwką

20 km od Jaffny, czyli jakieś 45 minut rozklekotanym autobusem, jest sobie plaża Casuarina (czyt. Kaszua). Położona jest na wyspie Karaitivu (Kaaraitheevu). Nazwa pasuje do jakiegoś tropikalnego atolu, co? :) Droga na nią to atrakcja sama w sobie- wąska grobla usypana na wodzie, w której brodzą rybacy i ptaki. Na ogół nie zwracam większej uwagi na ptactwo, ale to na Sri Lance jest niesamowite! Tyle nowych śmiesznych dźwięków otacza mnie z każdej strony.

Baczność, prezydent wpada!

Co takiego jest w Jaffnie? Niby nic ciekawego z punktu widzenia turysty- ot, zwykłe, niespecjalnie ładne miasto doszczętnie zniszczone przez wojnę. Jeszcze nie zdążyło się po niej podnieść. Parę świątyń, ruiny domów, żołnierskie warty na ulicach co 100 metrów. W Jaffnie nie ma aż takich pustek, jak w Kilinochchi– są hoteliki i bardzo pojedynczy zagraniczni turyści, ale okolice jeszcze nie są zepsute przez wycieczki autokarowe i ludzie wciąż się do nas uśmiechają, a kierowcy tuk-tuków leniwie czekają na klientów w cieniu, nie naprzykrzając się nachalnie. Każdy żyje swoim życiem i nie zamęcza nas okrzykami „yes, ma’am?” czy „want taxi, ma’am?”, co w pozostałych rejonach Sri Lanki wkurzało. Poza tym to dobra baza wypadowa do zwiedzania północy wyspy. Akurat w czasie, kiedy tam byłam, miasto szykowało się na pierwszą od zakończenia wojny wizytę prezydenta.