Category Archives: Europa

Porto – nie tylko dla koneserów wina

Co zobaczyć w Porto? Drugie pod względem wielkości miasto Portugalii to nie kolejne zabytki do odhaczenia z listy (choć i miłośnicy kościołów odnajdą tu coś dla siebie). To kolorowa dzielnica Ribeira z jej wąskimi uliczkami, z tak typowym dla krajów południa suszącym się praniem, to leniwa atmosfera wybrzeża rzeki Duero, przy lampce wina i akompaniamencie ulicznych grajków.

Kolorowe wybrzeże Portugalii – Costa Nova

Domki jak dla Barbie urozmaicają monotonne, monokolorystyczne plażowe otoczenie wesołymi kolorami tęczy. Nie ukrywam, że jednym z motywów przemawiających za odwiedzeniem portugalskiego Aveiro była bliskość nadmorskiego kurortu Costa Nova właśnie.

Aveiro – senne miasteczko rybackie

Zwane “Wenecją Portugalii”, słynie z soli, słodyczy wypełnionych koglem-moglem, ale przede wszystkim z kontrowersyjnie zdobionych łodzi, którymi można zwiedzać miasto z poziomu kanałów. Leży na trasie z Porto do Lizbony, czyli dwóch najpopularniejszych celów turystów odwiedzających Portugalię.

Przesiadka w Atenach – stolica Grecji w jeden dzień

W internecie pełno jest artykułów typu “Ateny w weekend”, a na dodatek ja lubię podróżować powoli, bałam się więc, że jeden w nich dzień zostawi mnie tylko z niedosytem. Okazało się jednak, że to wystarczyło, żeby zasmakować sporo greckiego klimatu! O stolicę Grecji zahaczyłam w drodze z Berlina do Singapuru.

Mur(ale) berliński(e)

W Berlinie to pewnie każdy był, mur berliński każdy widział. Na pewno? Ja z kilku pierwszych wizyt w nim tych wszystkich murali wcale nie pamiętam, obfotografowałam je więc dokładnie przy okazji ubiegłorocznej wizyty. Zapraszam Was na wirtualny spacer wzdłuż Szprewy!

Kopenhaga – migawki z życia w duńskiej stolicy

Kopenhaga już wielokrotnie w różnych rankingach została uznana za najlepsze miejsce do życia. Skradła też moje serce. Czułam, że mogłabym zostać tam na zawsze gdyby nie dwa “drobiazgi”: pogoda i… język duński. Oto galeria moich ulubionych zdjęć najlepiej podsumowujących lato (i kawałek zimy) spędzone w tym skandynawskim mieście.

Miesiąc w Polsce – zachwyty, odkrycia, rozczarowania

Minęły cztery lata odkąd na dobre opuściłam Polskę. Przylatując z Azji do Europy na wakacje za każdym razem przeżywam nie mniejszy szok kulturowy niż lecąc w drugą stronę! Co mnie zachwyciło, zaskoczyło, zasmuciło tym razem?

A może na Pomorze?

Jakby ktoś kilka lat temu powiedziałby mi, że będę marzyć o spędzeniu wakacji w Koszalinie, popukałabym się w czoło. To zawsze był ten nielubiany koniec świata, na którym nie ma nic i nic ciekawego się nie dzieje, a latem staje się polską wersją balijskiej Kuty. Na dodatek wydostać się stąd w Polskę to większa wyprawa niż lot do Azji. Jakże zmieniło się moje podejście do rodzinnego miasta po kilku większych wyjazdach “w świat” i pomieszkaniu na jednej z najbardziej zatłoczonych wysp świata… Przecież to właśnie to NIC jest tu największą atrakcją!

Zachód vs egzotyka. Mój kraj idealny

Nowa Zelandia, Dania, Norwegia. Wszystkie te kraje plasują się w czołówkach rankingów najlepszych miejsc do życia. We wszystkich z nich mieszkałam co najmniej kilka miesięcy. Który z nich jest tym idealnym? A może bliżej do takiego Indonezji, która jest moim obecnym domem? Przecież mówią, że to raj na ziemi. Na ulicach palmy, egzotyczne owoce i pocztówkowe plaże na wyciągnięcie ręki, uśmiechnięci ludzie. Nie. Kraju idealnego nie ma, ale jak wyglądałby, gdyby istniał? Polska vs Indonezja – w ramach projektu ‘mój kraj idealny’ Klubu Polki na obczyźnie.

Mainhattan

Nie mylić z Manhattanem. Bo to nie Ameryka, a europejski “Niu Jork”.

Frankfurt am Main lub, jak kto woli, nad Menem.